poniedziałek, 12 grudnia 2016

Książka do napisania - częścią mnie.

          Zapewne pamiętacie moją niedawną recenzję Książki do napisania. Teraz nadchodzi druga jej część. W tym poście przedstawię wam kilka pomysłów na wypełnienie tej oto książki.
Muszę przyznać, że było to niesamowite wyzwanie, z racji tego, że bardzo szkoda było mi marnować kartek, a nic tak na prawdę nie miało dla mnie niezwykłej wartości, by zostać tam utrwalone. Jednak presja czasu zmusza do kreatywności, a że podobno ludzie, którzy zostawiają wszystkie sprawunki na ostatnią chwilę są kreatywniejsi... Stwierdziłam, że jednak to poświęcę.
          Pierwszą rzeczą jaką zrobiłam z Książką do napisania było pomalowanie jej przedniej okładki ( bo po jej wyschnięciu mama zobaczyła balkon cały w sprayu... ) na bały kolor. Tak, by nie prześwitywała oryginalna okładka. Nie podobała mi się za specjalnie, a skoro to moja książka to musi mieć moja okładkę! Dlatego jest cała jednolita, może kiedyś się to zmieni. Wyrwałam też dwie pierwsze strony.


           Z racji tego, że książka jest moja, stworzyłam z niej coś bardzo osobistego. Zawieram tam wspomnienia, które mają dla mnie niezwykłe znaczenie, jutro idę wywołać zdjęcia, by wkleić je na kilka kartek ( coś w rodzaju albumu ), a wiadomo, że stworzenie kilkunastu stron kosztuje czasu i chęci. Będą tam też rysunki, które niezbyt nadają się na powieszenie na ścianę, ale dobre są do tego rodzaju rzeczy.
          Kartki mają ten minus, że rysowanie moimi ukochanymi cienkopisami nie jest aż tak wyszukane jak na zwykłym papierze do ksera, ponieważ tusz rozchodzi się jak typowy atrament na pergaminie w starych filmach. Jednak do pisania nimi wcale nie jest najgorszy, co zresztą widać, po czysto wypełnionej kartce.


         W pisaniu bardzo pomaga kartka dodana do książki. Na początku za skarby świata nie potrafiłam domyśleć się do czego może służyć, aż zaczęłam rysować. Podłożyłam ją pod kartkę, by tusz nie odbijał się na sąsiedni kawałek papieru i olśniło mnie, bo linie prześwitywały na kartkę. Więc do tego służą, jakby ktoś pytał.  Po skończeniu następnych stron dodam tu EDIT z ich zdjęciami. Moim marzeniem jest zamknąć ją w pudełku po butach i otworzyć dopiero w moim domu w Londynie. Patrzeć na to i uśmiechać się pod nosem.

niedziela, 4 grudnia 2016

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć - kolorowanka.

          Niedawno do kin zawitała "ekranizacja" jednego z dodatków do serii Harrego Pottera, a po tytule postu oczywiście wiecie co to takiego. Potterheads, a także recenzenci wielkiego ekranu bardzo dobrze przyjęli film, co było pozytywnym zaskoczeniem po fali oburzenia w związku z Przeklętym dzieckiem.
         W tym poście bliżej przyjrzymy się kolorowance. Od zawsze lubiłam kolorować różne obrazki, patrzeć na gazety, rysować i tak dalej. Z papierem miałam do czynienia od zawsze. Więc sobie myślę, kolorowanka - nareszcie! Od dawna planowałam kupić sobie jakąś, by kształcić się w cieniowaniu i kształceniu wyobraźni rysowaniczej. Bo trochę z tym do czynienia mam.



          Kartkując Fantastyczne zwierzęta zauważyłam, że powierzchnia do zapełnienia kolorami ( czy też nie ) jest ogromna, więc autorzy kolorowanki nie uzupełnili za nas większą jej połowę. Jednym słowem - jest na czym pracować. W większości są to oczywiście sceny z filmu, jednak da się znaleźć także kartki z magicznymi przedmiotami, ręką trzymającą różdżkę, która wychodzi z walizki i inne wzory.
          Moim zdaniem jest to naprawdę dobrze i ciekawie wymyślona kolorowanka. Dla fanów filmu jak i świata magii idealna! Uzupełnię zdjęcia jutro, jakoby że nie wpadłam na to, by zrobić je wcześniej, a światło jest tak okropne, że nie patrzyłoby się na takie coś najlepiej.

Tytuł: Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Magiczne miejsca i postacie. Kolorowanka.
Tytuł oryginału: -
Autor: -
Tłumaczenie: -
Wydawnictwo: HarperCollins
Liczba stron: ok. 80

W tym tygodniu planuję dla Was luźne posty na ( moim zdaniem ) ciekawe tematy. W mojej szkole na Mikołajki wymyślono próbne egzaminy, więc mam skrytą nadzieję, że nauczyciele nie zawalą nas zadaniami domowymi, a w domu za bardzo stresować się ślęcząc nad książkami nie planuję. Dlatego do przyszłego posta!

środa, 23 listopada 2016

Jak znaleźć motywację do pisania bloga?


          Wracając na tego bloga po czterech miesiącach postanowiłam również poodwiedzać swoich starych blogowych czytelników, których blogi niejako przyjaźniły się z moim. Wiecie, kilka lat pracy jako bloger ( jeżeli można to tak w ogóle nazwać, a ja wiem, że można ) sprawia, że sfera blogowa staje się prawie jak druga rodzina. A przynajmniej przyjaciele.
           Wyobraźcie sobie jak wielkim zaskoczeniem, smutkiem a także irytacją było wchodzenie w adresy dobrze znanych blogów i wyskakujące powiadomienie: Blog nie istnieje. Adres jest dostępny dla nowych blogów. Co najciekawsze, blogi te były na prawdę dobrze prosperujące, często odwiedzane i nie wykazujące żadnych oznak, że kryzys blogowy nadszedł. Poczułam się wtedy trochę jakbym tych ludzi na zawsze straciła. Nawet jeśli oni wciąż żyją.
           Więc co robić, by znaleźć motywację do pisania bloga?

PROBLEMTYKA DOTYKA BLOGÓW KSIĄŻKOWYCH,
JEDNAK MOŻNA TO TAKŻE ODCZYTAĆ JAKO POMOC
DLA BLOGÓW O INNEJ TEMATYCE

Książka do napisania - najdziwniejsza książka jaką widziałam...


           Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją dosyć specyficznej książki, która pomysłem na pewno zadziwi - niektórych nawet zbulwersuje - nie jedną osobę. Mam tu mianowicie na myśli nabytek zwany Książką do napisania. Jest to okładka zawierająca w sobie tyle stronic ile przeciętne czytadło na weekend, jednakże wypełniona pustymi stronicami. Coś jak Co faceci wiedzą o kobietach tyle, że w większym formacie i wydana specjalnie po to, by wypełnić ją swoimi własnymi treściami.

niedziela, 13 listopada 2016

20. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie


          W tym roku wyjątkowo udało mi się wyruszyć na książkową podróż życia wraz z dwoma towarzyszkami boju. A mianowicie, co wnioskujecie po samym tytule postu zawitałyśmy na tegoroczne Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Na całe cztery dni!

I co się tam działo?

niedziela, 7 sierpnia 2016

Zona plantatora herbaty - Dinah Jefferies

          „Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie. 
          Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłości: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Jednak Gwen sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę. "

czwartek, 30 czerwca 2016

W ramionach gwiazd - Amie Kaufman&Megan Spooner

          „Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac - córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver - młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczyh wizji, jakie zaczynają ich nękać. 
          Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal bedą chcieli opuścić planetę?"

sobota, 25 czerwca 2016

Wakacyjny stosik, czyli w jakich książkach spędzę najbliższe dwa miesiące!

   
         Witajcie moi drodzy! 
         Dzisiaj jest pierwszy dzień po rozdaniu świadectw, czyli pierwszy dzień wakacji! Każdy się cieszy, nie ukrywajmy tego. Osobiście siedzę cały czas w domu, nigdzie nie wyjeżdżam ( chyba, że do Przemyśla na dzień lub na krótkie wyieczki krajoznawcze po podkarpaciu ), w niedzielę idę na koncert Perfektu, a i czasem wyjdę do kina. Cudowne wakacje! Nienawidzę lata całym sercem więc nie dziwię się, że leniwe spędzanie czasu jest moim uluybionym w trzydziestoczterostopniowym upale. Ale przejdźmy do rzeczy, czyli książek, które podczas wakacji będą mi towarzyszyć! 
         Są to książki kupione przeze mnie  lub otrzymane w prezencie zacośtammałoważnego. Przedstawiają się tak: 


  • Akademia wampirów Rachel Mead - jest to ksiażka należąca do mojej kuzynki, którą trzymam już chyba pół roku, bo nigdy nie mam czasu się za nią zabrać. Jednak jak widać, czas znalazłam i już niedługo bliżej poznam świat wampirów według pani Mead
  • Człowiek o 24 twarzach Daniel Keyes - to w sumie egzemplarz recenzencki, który dostałam od wydawnictwa, jednak tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłam przeczytać ją jeszcze raz, a pewnie w przyszłości powiem to znowu!
  • Delirium [ trylogia ] Lauren Oliver - cieszę się, że mam wszystkie części tej trylogii w jednym opasłym tomiszczu, bo jest to zebrane razem i nie będę się martwić że brakuje mi jakiejś części. Choć grubość mnie przeraża...
  • Szklany miecz Victoria Aveyard - na tę książkę czekałam wytrwale, jednak pojawił się problem...
  • Czerwona Królowa Vitoria Aveyard - seria Aveyard niesamowicie miesza mi się z Rywalkami dlatego muszę przeczytać pierwszy tom od nowa, a dopiero potem Szklany Miecz...
  • Dawca Lois Lowry - jest to książka na Dyskusyjny Klub Książki
  • Mroczne Umysły Alexandra Bracken - próbowałam zmierzyć się z tą książką dobre cztery razy i za każdym z nich kończyłam książkę w tym samym momencie. Nie chodziło tu o akcję czy bohaterów, nawet nie o uczucie niewpasowania do świata! Zwyczajnie taki impuls. Kropka. 
  • Ember in The Ashes Sabaa Tahir - w tym miejscu powinien być ze mnie dumny i dopingować mnie mój znajomy z blogosfery... Widzisz?! Wreszcie się przełamałam!
  • Orędzie Rober T. Preys - kupiłam tę książkę za 10 złotych w Świecie Książki we Wrocławiu i muszę przyznać, że była to książka, o której wcześniej nigdy nie słyszałam ani po kupieniu jej nie szukałam recenzji, a nawet nie czytałam opisu z tyłu okałdki... Typowy ryzykant i książkoholizm postepujący. 
+ cała seria o Harrym Potterze J. K. Rowling jak na wzorowego Potterheada przystało

           Zdziwiłam się, że na dwa miesiące książek tych jest tak mało. Jednakże moja biblioteczka nie świeci pustkami, a mam jeszcze kilka czytelniczych zaległości.
          Jeśli chodzi o mniejszą ilość recenzji wynika to z faktu, że postanowiłam nie brać egzemplarzy recenzenckich na czas wakacji. 
          W dodatku mam do obejrzenia jeszcze dwa seriale, a mianowicie Czas Honoru ( z którego każdy się ze mnie śmiał, phi!, a przecież Wojna o Słowa sama się nie napisze! ) oraz The 100 ( tak, wiem, że jest książka )

A Wam wszytskim życzę miłych wakacji! Bawcie się dobrze! 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Królowie Dary - Ken Liu


          Cwany i czarujący hulaka Kuni Garu oraz stanowczy i nieustraszony Mata Zyndu zdają się zupełnymi przeciwieństwami. Mimo to, gdy niezależnie od siebie występują przeciwko cesarzowi, szybko zawiązuje się między nimi przyjaźń. Łączy ich upór w dążeniu do celu i walka ze wspólnym wrogiem. Po obaleniu władzy ich drogi rozchodzą się w dramatycznych okolicznościach. Dzielą ich wizje co do kierunku, w którym powinien zmierzać świat oraz... pojęcie sprawiedliwości. 

wtorek, 31 maja 2016

[ PRZEDPREMIEROWO ] Oblubienice wojny - Helen Bryan


          „Nic nie zbliża do siebie tak bardzo jak trudne doświadczenia. Ta stara prawda sprawdza się w przypadku pięciu młodych dziewczyn, które kapryśny los rzucił do małej wioski Crowmarsh Priors, gdzieś w południowo-wschodniej Anglii. Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances pochodzą z różnych stron świata i z różnych środowisk. Wspólnie walczą z przeciwnościami losu i ograniczeniami, jaki narzuca im życie w cieniu II wojny światowej. W tej walce wykuwa się ich dozgonna przyjaźń.
         Bohaterki stawiają czoła kolejnym trudnościom - niosą pomoc ludziom ewakuowanym z zagrożonego Londynu, przeyżywają nocne naloty. Muszą także poradzić sobie z codzienną pracą, która po wyjeździe mężczyzn na front spadła na ich barki. Coraz bardziej angażują się w działania okołowojenne. Przeżywają miłości i frustracje, wiodą je lęk i nadzieja. Kiedy po pięćdziesięciu latach cztery z nich spotykają się ponownie, postanawiają z odwagą spojrzeć w oczy prawdzie sprzed lat i pomścić niewinną śmierć... "
OPIS Z OKŁADKI

piątek, 27 maja 2016

Libester Blog Award!



Cześć!
Postanowiłam, że uraczę Was dzisiaj ( taka niespodzianka, Klaudia powraca ) nowym postem, a będzie nim Liebster Blog Award! Po 10 nominacji przestałam liczyć dlatego już nawet nie będę przy nich pisać numerów. Za nominację i kreatywność ( czyli podanie dalej otrzymanych pytań ) serdecznie dziekuję mojej Patrycji z bloga Biblioteczka Pati!
Zaczynamy!

niedziela, 22 maja 2016

Pamiętnik lesbijki - Eryk Edwardsson


          Natalia to wyalienowana nastolatka, której toku myślenia nie zrozumie byle przechodzień, a jej umiejętności obserwowania osobnika są rozwinięte w takim stopniu, że bez problemu odczyta Twoje emocje - nawet te najbardziej skrywane. Co jednak się stanie, gdy pozna nową przyjaciółkę, której świat jest tak daleki od jej jak stąd do Jowisza? A no właśnie. 

poniedziałek, 9 maja 2016

[ PRZEDPREMIEROWO ] Niebezpieczne kłamstwa - Becca Fitzpatrick



         Estella zostaje objęta programem ochrony świadków. Była ona bowiem świadkiem zabójstwa jednego z dillerów narkotyków, którzy sprzedawali towar jej mamie. Dziewczyna musi przeprowadzić się do Thunder Basin, gdzie ma zamieszkać z emerytowaną policjantką, jednak najważniejsze jest to, że znajdować się będzie zdala od szemranego towarzystwa jej matki oraz swojego dawnego życia. Dostaje nową tożsamość i nową historię. Jednak kłamstwa zapętlają się coraz bardziej, a wspomnienia z traumatycznego przeżycia nie pozwalają spokojnie spać w nocy. No ale przecież nawet największe z nich muszą w końcu zostać ujawnione. A wtedy może nie być tak kolorowo.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Chłopak, który stracił głowę - John Corey Whaley


          W naszym dzisiejszym świecie na raka czy inne śmiertelne choroby umiera masa ludzi. Podróżą do nieba są zbyt drogie leki, lub ich zwyczajny brak z powodu zniekształconego wirusa czy też niewykrytego na tyle dobrze, by móc mu przeszkodzić w dalszym niszczeniu organizmu. Dzisiaj postaram się przybliżyć Wam historię Trvisa, którego życie podzieliło się na dwoje, a głowę stracił nie tylko z winy pewnej dziewczyny. Chłopak ten był śmiertlenie chory, a przez to niezmiernie wycieńczony. Chudy, blady - praktycznie wyprany z życia. Jednak dostał szansę.

wtorek, 19 kwietnia 2016

[ W gruzach kina ] 1:World War Z


          Witajcie!
         Dzisiaj przychodzę do Was z nową serią postów. Ostatnio okazało się, że miałam niezłego nosa do różnych producji filmowych i wyłpałam kilka naprawdę wartych obejrzenia, co tylko potwierdziła moja mama. Pierwszym z nich był przypadek, a jaki konkretnie?
         W jakiś bliżej nieodkryty przeze mnie sposób dowiedziałam się o istnieniu książki jaką jest World War Z autorstwa Maxa Brooksa. Historię tą mam na czytniku w wersji elektronicznej, jednak ( jak zawsze ) nie miałam okazji, by lepiej się z nią zapoznać. Okazało się bowiem, że jej ekranizacja ma być wyświetlana na jednym z kanałów w telewizji. Pomyślałam sobie, okey, niech będzie! I co z tego wynikło?
Receznja tego filmu, lub sprawozdanie czy jak to można nazwać, jest z perspektywy zwykłego widza, nie czytelnika oglądającego ekranizację danej powieści. 

niedziela, 10 kwietnia 2016

Alicja i uczta zombi - Gena Showalter


          Kto z nas nie słyszał o zombie? Atakują nas zewsząd poprzez filmy ( takie jak World War Z ), seriale ( The Walking Dead ) czy książki. Alicja to zwykła nastolatka, o ile tak można ją określić. Posiada niezwykłe zdolności, które pozwalają jej na pokonywanie zombie. Jednak nie jest w tym sama. Wraz ze swoimi przyjaciółmi codziennie z nimi walczy, by ludzie czuli się bezpieczni. Jednak jak to wszystko się potoczy? Co ich wszystkich czeka? 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Podsumowanie Marca!


          Witajcie!
          Jakoś tak wyszło, że znowu działam na blogu, ale tym razem w o wiele większym stopniu, także zapraszam Was, bez zbednych słów, do podsumowania marca! 

niedziela, 3 kwietnia 2016

Ochodzę?


         Witajcie moi mili.
         Cmentarz Zapomnianych Książek istniał pod wieloma nazwami. Na samym początku był to tylko blog z opowiadaniami i wierszami, które swoją drogą wciąż zagrzewają tu miejsce. Później stał się on moim drugim domem. Zaczęłam być tutaj po prostu obecna, co na starcie wcale takie nie było. Najpierw Navigantes autem inter somnia, następnie Protecting alas dracones ( z którego przyjęło się przezwisko Drakonka ), Górka Ksionszków ( przy której nazwie pomyliło się kilku blogerów ), a na samym końcu Cmentarz Zapomnianych Książek. To taka krótka historia bloga. 
         Nie chcę Was niepotrzebnie straszyć, jednak jeśli chodzi o czas jaki poświęcam książkom jest...skomplikowany. Nie zawieszam bloga, jest to decyzja, której w życiu nie zmienię, ponieważ Cmentarz jest moim oczkiem w głowie. 
         Zapowiadm, że postaram się dopieścić bloga postami okołoksiążkowymi, które będą pojawiać się częściej niż do tej pory. W tym tygodniu pojawi się Book Haul ze zdobyczami ostatnich trzech miesięcy. Dochodzą także cykle. Także... nudno już nie będzie. Mam nadzieję.
         Pewnie zastanawiacie się dlaczego taka nagła zmiana, o co chodzi. Niektórzy już wiedzą ( poprzez moje snapy, czy zdjęcie na prywatnym instagramie ), inni nie. Spełniło się jedno z moich marzeń i zapisałam się do harcerstwa, gdzie niesamowicie mi się podoba. Przez święta, czyli w sumie ostatnie trzy dni prawie wcale nie czytałam. Teraz, pisząc ten post, wciąż pamiętam jak oczy same mi się zamykały, ponieważ spałam zaledwie 3 godziny, by wstać na rezurekcję na 6 rano. Długa historia, nie pytajcie. W dodatku zaczynam odczuwać, że czytanie coraz częściej staje się dla mnie obowiązkiem niżeli przyjemnością. Jednak przez te trzy dni wypoczęłam tak samo jak zostałam wymordowana dlatego do czytania bez problemu wracam i to z nowym pokałdem energii. 
          Zaniedbałam także Wasze blogi, a moja promocja spadła... Trudno, obiecuję, że to nadrobię! Jednak ja z tym czasem to mam problem...
         Kolejną informacją jest załozenie Wattpada, gdzie można już znaleźć Wojnę o Słowa. Mam szczerą nadzieję, że chociaż kilka osób zajrzy w me skromne rozdziały i się tam zadomowi.
         Na dzisiaj to tyle. 
         Możecie dalej spokojnie żyć. 

wtorek, 29 marca 2016

Wigilijne psy i inne opowieści - Łukasz Orbitowski


         Jak może wyglądać fikcja połączona z brutalnością naszego realizmu? Przesyłka z osobliwą zawartością? Niewyjaśnione samobójstwa? Psy przychodzące już od dziesiątek lat tylko w jeden dzień w roku? Kilka niby zwykłych opowiadań i jeden autor, który pokazuje nową rzeczywistość. 

środa, 16 marca 2016

Unpopular opinions Book TAG!


          Cześć!
        Dzisiaj przychodzę do Was tak jakoś w tygodniu, ponieważ mam rekolekcje i więcej czasu na czytanie oraz prowadzenie bloga. Nie oszukujmy sie, to trochę trwa i wymaga czasu, cierpliwości i pomysłu. Jednak nie na recenzjah się dzisiaj skupimy, ale na TAGu, który ostanio dosyć często pojawia się na blogosferze jak i na polskim BookTubie. Mowa tu o Unpopular Opinions Book TAG, do którego nominowana zostałam przez Wiktora z bloga My Book Town, którego serdecznie pozdrawiam i zarazem dziękuję. Zabierajmy się do roboty!

1. Popularna książka lub seria, której nie lubisz.
          To tak obszerny punkt, że napisanie go w limicie długości posta ( TAK, JEST COŚ TAKIEGO ) graniczyłoby z cudem. Jednak takie najbardziej nielubiane to Papierowe Miasta Johna Greena. Według mnie ta książka była lekko bez sensu. Oczywiście cytaty Margo były jak zawsze mądre i logiczne, ale samo szukanie tej dziewczyny i to jak Quentin cały czas o niej myślał było nie tyle co nudne ale irytujące. Mocno się na tej książce zawiodłam.
          Kolejną jest Eleonora&Park Rainbow Rowell, której recenzja była jedną z moich początkowych, ale także najdłuższych i najbardziej konkretnych... chyba. W każdym bądź razie była to zbyt przesłodzona książka i nie rozumiem jej fenomenu.
          Zostań, jeśli kochasz Gayle Forman miało świetny pomysł, ale w realzacji coś mi zgrzytało, dlatego też nie należy do moich ukochanych książek.


2. Popularna książka lub seria, której wszyscy nienawidzą, ale Ty kochasz.
          Bardzo lubię Dziewczynę z pociągu Pauli Hawkins i myślę, że nie trafia ona do czytelników wciąż pogrążonych w Śródziemniu czy Hogwarcie. Jest to poważniejsza lektura, choć nie powiem, sama określić się nie mogę co do gustów. Dlatego osobiście polecam, a może pokochacie ją jak ja.


3. Trójkąt miłosny, w którym główny bohater/bohaterka, według Ciebie, wybiera złą osobę LUB literacka para, której nie lubisz.
          Hmm, tak na logikę to brać: skoro nienawidzę romansów to omijam szerkim łukiem także trójkaty miłosne. Jednak to nie oznacza, że takich nie czytałam! Logika ta mnie przerasta po prostu... Tak po namyśle jedyną parą, której nie lubię jest Pi-Stachu i Roxana z Domu na Wshodniej Sabiny Jakubowskiej. Roxana czysto mnie denerwowała - idealna, egzotyczna bo czarnoskóra; idealne ciało, a charakter jak u kapryśnego dzieciaka czasem... Miała nagłe napady typu: wszyscy to rasiści, a ja to ofiara. Pi-Stachu był moją ulubioną postacią i aż krew mnie zalewała kiedy byli razem. Wyobraźcie to sobie!


4. Popularny gatunek literacki, po który rzadko sięgasz.
          Jest kilka takich. Young Adult ostatnio bije wszytskie po łbach, a ja wciąż nie mogę się przemóc, by przeczytać coś z tego gatunku. Polećcie ( czy tylko dla mnie to słowo wygląda dziwinie...? sprawdzałam, jest poprawnie ) coś fajnego, a może się uda!


5. Popularny, bądź uwielbiany bohater, którego Ty nie lubisz.
          Nie lubię Americi Singer z Rywalek Kiery Cass. W jednym momencie jest okey, a w następnym już robi z siebie wyuzdaną. W dodatku nie potrafi wybrać między dwoma facetami. Jakby co: jestem Team Maxon, bo Aspen jest mój. Choć nie powiem, obaj potrafią mocno irytować w niektórych momentach.
          Denerwują mnie zarówno Teresa jak i Brenda z Więźnia Labiryntu Jamesa Dashnera... Bark mi na nie słów.
          Cala z Czerwonej Królowej Victorii Aveyard także nie lubię. Maven ma w sobie ten pazur, który tak kocham u bohaterów!


6. Popularny autor, do którego nie jesteś przekonany.
          Tutaj góruje Carlos Ruiz-Zafon. Kiedyś chciałam przeczytać Więźnia Nieba, ale jeszcze przed połową zwyczajnie się poddałam. Do dzisiaj nie wiem dlaczego.


7. Popularny wątek/motyw, którego masz już dosyć.
          Nie będę jedyna jeśli wymienię trójkąt miłosny. Nie znam się na związkach i miłosnych problemach nastolatek, jednak ufam doświadczonym, którzy mówią, że takie coś nie istnieje. Więc trzymajmy się tego. Przeżyję takie oto cuś jeśli na pierwsym planie będzie akcja.  
          Nie wiem czy mogę to tu zaliczyć, jednak na prawdę mocno denerwują mnie opisy wewnętrzne bohaterek podzas pocałunków. Rozumiem, że tak można. JEDNAK TAKIE COŚ ZDARZAŁO SIĘ NIEKIEDY NA KILKA STRON. I nie w jednej książce, ale to już chyba zaraziło wszytskich... Przepraszam, to musiało wreszcie wyjść i wszcząć protest na ten temat. 


8. Popularna seria, której nie chcesz przeczytać. 
          Hmm. Powiem, że tak na prawdę nie lubię się ograniczać i nawet jeśli nie lubię romansów to bez problemu takowy przeczytam ( co z tego, że może mi to zająć nawet 3 miesiące? ). Aktualnie jest to Dotyk Julii.


9. Mówi się, że „Książka jest zawsze lepsza od filmu", 
ale który film lub serial, podobał Ci się bardziej niz książka? 
          Nie oglądam aż tak wielu filmów, a nawet jeśli, to rzadko się zdarza, bym czytała książkę i obejrzała jej ekranizację. Przkro mi, ale na tę chwilę nie mam nic takiego. Wszyscy mówią, że Zostań, jeśli kochasz... ale jeszcze nie oglądałam.


Do Unpopular Book Tag nominuję:
- Patrcyję z bloga Biblioteczka Pati
- Julię z bloga Zatracona w Lepszym Świecie
- Adama z bloga Otwarta Księga 
- Janka z bloga Subiektywnie
- Poetkę z bloga Życie Wśród Książek
- Aredhel z bloga City of Dreaming Books

sobota, 12 marca 2016

Emma i ja - Elizabeth Flock


          Rodzina powinna kojarzyć się z ciepłem, bezpieczeństwem i wzajemnym zaufaniem. Większość ludzi zna to uczucie, jednak coraz liczniejsi znają także tą złą stronę, gdzie w domu jest przemoc, zło, pustka, alkohol i wzajemne problemy. Taki dom ma ośmioletnia Caroline Parker, której życie diametralnie zmieniło się w kilka ciężkich tygodni. Do jej rodziny wkroczył Richard - nowy mąż mamy. Carrie wraz z siostrą Emmą stara się jakoś przeżyć, a ze strony mamy na pomoc liczyć nie może. Wszytskie te wydarzenia prowadzą do nieuchronnej tragedii. 

sobota, 5 marca 2016

Kamień i sól - Vitoria Scott


         
         Ostatnimi czasy w świecie nastoletniej Telli Holloway działo się sporo. Musiała wraz z rodzicami przeprowadzić się na koniec świata ( bo jak tu żyć bez komputera i zasięgu? ), by jej chory na niespotykaną chorobę brat czuł się choć odrobinę lepiej. Pewnego zwykłego dnia zostaje wplątana w Piekielny Wyścig, który zagwarantuje zdrowie dla Cody`ego. Jednak nie jest to coś co polega na skakaniu przez tyczkę. Pierwsze dwa mordercze etapy za nami. Zostały kolejne. 

środa, 24 lutego 2016

Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisów - Lisa Currie



          Myślę, że każdy z Was chociaż przelotnie miał do czynienia z książką, a właściwie czymś co się zwie Zniszcz ten Dziennik. Tym, którzy nie wiedzą, od razu mówię - była to książka poświęcona na wypełnianie i znęcanie się nad nią na wszelakie sposoby. Wykonałam większość z zadań, co poskutkowało rocznym siedzeniem na parapecie przez wylewające się ze środka jajko. TAK. JAJKO. Wspomnienia z sylwetra, pozdrawiam. 
          Jednak mam tutaj dla Was coś nowego. A co konkretnie? 
          Ja, Ty, My to książka, która pozwala na świetną zabawę wraz ze swoimi przyjaciółmi, rodziną, klasą, miastem, szkołą... Wszytskimi! Na każdej stronie napisane są zdania, które trzeba dokończyć rysunkiem, literami lub czymś tam jeszcze. Żeby Ja, Ty, My zawierała jeszcze więcej wspomnień na górze każdej z kart są luki do uzupełnienia, gdzie wpisuje się gdzie, kiedy i z kim robiło się daną stronę.


         

         Każdą z nich wypełnia się po dwie osoby, co fajnie razem współgra i świetnie się łączy. 
    Razem z moją przyjaciółką Oliwią, mieszkającą dwa bloki dalej, postanowiłyśmy przetestować nowoprzybyłą do mnie zdobycz. Poszłyśmy ogólnie na spacer. W trakcie wypełniałyśmy Ja, Ty, My co muszę przyznać było i fajne, i przyjemne, i ludzie się aż tak dziwinie na nas nie patrzyli jak zawsze. Najpierw poszłyśmy do Biedronki pisząc na ścianie sklepu wybraną stronę. Później wybrałyśmy się na pobliski plac zabaw, gdzie było mokro i zimno. Napychałyśmy brzuchy chipsami i zrobiłyśmy sobie kilka pamiątowych zdjęć. 



          Żwawym jak to na nas krokiem wtargnęłyśmy do mojego domostwa i wypełniłyśmy resztę stron. Z Oliwią mamy tak dużo wspólnych głupich, śmiesznych rzeczy, że aż trudno je spamiętać. Przykładem może być Oliwsza wchodząca do samochodu na środku ulicy i przez całą drogę do domu siedząca na mojej pizzy, bo akuratnie leżała sobie kulturalnie na siedzeniu. Jednak przy tej książce uśmiałyśmy sie do łez. 
          Bez problemu mogę Wam powiedzieć, że jest to książka przy której czas na pewno nie będzie stracony. Bo jak może nim być z przyjaciółmi/rodziną, prawda? 

Tytuł: Ja, Ty, My. Książka wspólnych zapisków. 
Tytuł oryginału: Me, You, Us.
Autor: Lisa Currie
Tłumaczenie: Marynia Bicz
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 188
Ocena: 9/10

Za niezapomniane chiwle z Ja, Ty, My 
serdecznie dziękuję Mai z wydawnictwa Feeria Young
Snapchat: Drakonka

sobota, 20 lutego 2016

Muzeum Osobliwości - Alice Hoffman


          Początek XX wieku, Coney Island. Aż po horyzont rozciągają się światła lunaparków, magicznych miejsc, gdzie najgłębiej skrywane w dorosłych dzieci wychodzą na wolność. Wszędzie kolorowo i mogło by się wydawać, że ciemność i zło nie ma prawa nawet zaglądać przez dziurkę od klucza. A może jednak? 
       Coralie mieszka w pewnym miejscu, dosyć znanym w swym mieście. Muzeum Osobliwości prowadzone jest przez jej ojca, który co sezon sprowadza nowe żywe cuda. Okazuje się jednak, iż na dziesiąte urodziny dziewczynki zaplanowane jest coś szczególnego, co sprawi, że kilka ważnych lat z jej życia stanie się czystym piekłem. 

środa, 17 lutego 2016

[ hasztagjestęklasykię ] Sienkiewicz - starcie ostateczne.

          Cześć!
         Wszyscy znają Sienkiewicza - no przyznajmy się do tego dzieci! Jednakże większość z nas od tej złej strony. Znacie mnie - z racji tego, że jestem dziewczyną ( taka niespodzianka! ) to czasem objawiają mi się stereotypowe humory. Ostatnio zdarzyło mi się dostać jakiegoś dziwnego uwielbienia do klasyki literatury. Sienkiewicz, Szekspir, Mickiewicz, Dostojewski, Austen... Nie ważne - chodzi  natomiast o to, że będę ich z Wami konfrontować tak długo jak będzie trwać mój kaprys.
          Dzisiaj porozmawiamy o autorze jakich mało.

Henryk Adam Aleksander Pius Sienkiewicz
5 maja 1846 - 15 listopada 1916 


          Po co mam Wam podawać jego daty urodzenia i śmierci [ podałam żeby ładnie wyglądały, no dobra, taki profesjonalizm się kłania ], a także miejsca, w których był. To Wam się w przyszłości przecież nie przyda, phi! Znacie tego pana poprzez Krzyżaków - jedno z jego największych dzieł, które poprzez stanie się lekturą w gimnazjum ( teraz w klasie pierwszej gimnazjum, co jest głupotą ) zyskało miano czystego zła zamienionego w papier.


         Niszczę wszelkie uprzedzenia - nie przeczytałam Krzyżaków. J e s z c z e. Jednak przy pierwszej konfrontacji poddałam się po 50 stronie. Mimo tego, gdy sięgnęłam po inną jego książkę pt. Latarnik po prostu...zaczęłam go doceniać. Stereotyp - Sienkiwicz wcale nie mówił językiem pisanym w Krzyżakach! Te wszytskie archaizmy i inaczej tworzone zdania są wyrwane z kontekstu, ponieważ nie żył wcale tak dawno!
Pan Henryk był niesamowicie uzdolnionym i – co najważniejsze – zawziętym pisarzem. Specjalnie dla swojej powieści przeprowadził się do Zakopanego, by wtopić się w tamtejsze zakamrki i poznać świat, którego nie dane mu było zobaczyć. Dzięki codzinnej styczności z gwarą podhalańską był w stanie stworzyć swoje dzieło. Przetrzepując także zapomaniane dokumentu polskie/niemieckie na temat bitwy pod Grunwaldem znalazł coś ciekawego, a mianowicie fakt, że polacy wygrali najsławniejszą z bitew...przypadkiem! A przynajmniej tak opowiadała to moja polonistka. Wierzyć jej, czy nie wierzyć... O apelu na który musiałam iść poinformowała mnie dopiero dwie godziny po jego zakończeniu. Du du du duuum. 
         I tutaj szok – ekranizacja Krzyżaków w dniu premiery ( oczywiście w Polsce ) miał ponad 32 miliony (!) widzów.



          Innym szokiem mogą być śmieszne aż błędy ekranizacji. Na przykład adidasy jednego z polaków polski średniowiecznej, czy coś takiego jak widoczne w pewnej scenie linie telekomonikacyjne. Do tego smuga po samolocie. Jednak są one do wybaczenia. Filmy w tamtych czasach były, że tak powiem, w powijakach porównując je do dzisiejszych ekranizaji książek i nie tylko.
         Tak więc to koniec tego posta, który niniejszym otwiera nowy cykl na blogu pod jakże piękną nazwą #jestęklasykię. Mam nadzieję, że ten hasztag będzie wzbogacany nie tylko przeze mnie, ale i Was! Można go będzie zobaczyć w szczególności na moim Instagramie, do którego link macie poniżej. Już za miesiąc [ może ] zobaczycie kolejny post! A będą one publikowane 17-ego dnia wybranego miesiąca, także wypatrujcie. Miłych ferii, dla tych, którzy je mają [ czytaj; ja ]!


Snapchat: Drakonka

sobota, 13 lutego 2016

Gregor i klątwa Stałocieplnych - Suzanne Collins

Recenzja zawiera małe spojlery
poprzednich części, które będą oznaczane.
 
          Wydawać by się mogło, że w naszym świecie nic ciekawego dziać się nie może. Ustawa 500+,  wojny na wschodzie Europy oraz różne działania w sejmie czy trybunale to nie to samo co latanie na nietoperzu czy jazda na grzebiecie gigantycznego karalucha. 
          Gregor już dwa razy uratował Podziemie, choć nie chwali się tym przy każdej okazji. Razem z tatą czują niepokój - prawie nie dostają wiadomości od swoich przyjaciół i są pełni niepokoju, że w świecie pod Nowym Yorkiem znów nie jest bezpiecznie. 
          Wreszcie nadchodzi ten upragniony moment. Gregor wraz ze swoją sąsiadką, której pomaga w domu, schodzi do pralni, gdzie dwie książki temu dostał się przez szyb do tej sławnej krainy. Okazuje się, że wszyscy mieszkańcy Podziemia są w na prawdę wielkich tarapatch.

piątek, 5 lutego 2016

Beta. Nowe pokolenie - Rachel Cohn


          Wyobraźmy sobie tym razem świat, gdzie naszymi druhami są roboty. Wyręczają w pracach, które w naszym wykonaniu wypadają odrobinę słabo - czasem gotowanie, sprzątanie i inne takie. Witamy w nowej rzeczywistości! A teraz uwaga, bo to jednak nie fajnie tak się wyręczać. Klonami innych.
          Pewna dziewczyna odkrywa, że mimo iż przeżyła katastrofę na morzu ma swojego klona. A ten klon ukrywa w sobie serce rebeli. 

sobota, 30 stycznia 2016

Dom na Wschodniej - Sabina Jakubowska


        Doro wraz z mamą i młodszą siostrą przeprowadzają się do pewnej wsi w województwie małopolskim. Teraz są szczęśliwi. Po ucieczce od ojca i męża tyrana wreszcie oddychają z ulgą. Jednak na pewno nie są jeszcze pozbawieni wrażeń. Czeka ich spotkanie z tajemniczym Domem na ulicy Wschodniej oraz przygodami z jego mieszkańcami. Wydaje się, że życie czasem nie poskąpi nam farta. 

sobota, 23 stycznia 2016

W objęciach gwiazd - Oliwia Tybulewicz


          Nasza planeta została przeludniona. Aby znaleźć nową nadzieję dla ludzkości naukowcy i astrolodzy odkryli Geminę. Statek Zorza Polarna już od stu lat przemierza zakątki kosmosu, by dotrzeć do upragnionego celu.W tym oto miejscu żyje Rosalita Rosario, dziewczyna, której świat nieoczekiwanie staje na głowie. 
         Statek podzielony jest na Republiki, a każdą z nich cechuje coś innego. Rosa pochodzi z Republiki Terry, czyli nie najbiedniejszej, nie najbogatszej - tej szarej, zwyczajnej. Pewnego dnia dowiaduje się, że dostała stypendium i będzie uczyła się w największej i najbogatszej Złotej Republice. Czy jednak można dryfować w nieskończoność? 

piątek, 15 stycznia 2016

#CmentarzZapomnianychKsiazek, czyli te kochane, acz niedoceniane.

          Hej!
         Każdy z nas na pewno posiada książki, które może nie są aż tak popularne wśród innych czytelników, lecz jednak zdołały podbić Wasze serca. Osobiście takich książek mam dosyć sporo, a niektóre z nich przedstawię Wam w tym oto poście. Zapraszam!
         INFO: Kolejność książek jest losowa - pierwsze nie muszą być wcale faworytami. 


         Daniel Keyes został poproszony o spisanie biografii pewnego mężczyzny cierpiącego na osobliwą chorobę. Zgodził się. Wytrwale pisał, słuchał relacji ofiar, lekarzy, pielęgniarek, kobiet, mężczycn, ojca, matki, rodzeństwa oraz samego bohatera - Williama Stanleya Milligana.
Billy cierpiał na schorzenie pod nazwą rozszczepienie osobowości tj. osobowość wieloraką. Jest to, jak wskazuje nazwa, osobowość, która jednocześnie podzielona może być na kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt części. Może to porównywalne być do na przykład siedmiu osób znajdujących się w jednym ciele. Biją się o to, która ma rządzić ciałem. Trudne, prawda? Billy był 24 takimi osobami. Każda z nich wychodziła na świat w określonych momentach - tych niebezpiecznych Ragen, tyh logicznych/od myślenia Arthur.
         Człowiek o 24 twarzach to książka, mimo iż wykazująca cechy biografii, skutecznie wchłania nas w siebie i nie wypuszcza z objęć przez Milligana.
         Książka akutalnie wędruje, polecam ją każdemu. Aktualnie ma ją moja kuzynka.



         Do samej pani Dulskiej pałam niezwykłym sentymentem. Wiąże się z nią historia zbyt długa i zbyt dawna, by ją tu przytaczać, więc odstawmy to na później. Siedziałam sobie w bibliotece czekając na moją rodzicielkę, która miała mnie z niej odebrać. Grzebię sobie wścibsko w regale z klasyką szukając czegoś ciekawego do nowego cyklu i tu nagle patrzę słowo Dulska. Od razu chwyciłam ją w swoje krótkie szpony i zaczęłam czytać.
         Mimo iż nie czytam takich książek ( w szczególnosci sztuk ) jest to tak wciągająca, moim zdaniem, historia, że trudno jest jej nie polubić!
         Moralność Pani Dulskiej jest lekturą przerabianą w liceum. Przeczytałam ją chodząc do kalsy drugiej gimnazjum, więc moja ocena nie jest wyłącznie patrzeniem na nią jak na lekturę obowiązkową, wręcz przeciwnie.
         Losy bohaterów wciągnęły mnie bez reszty. Mimo że niekiedy były banalne.




          Porywcz Cieni był jedną z tych książek, którytch serii nie skończyłam. Powodowane jest to zbyt wielką więzią łączącą mnie z bohaterami. Dlatego ostatnia część trylogii wciąż zostaje u mnie na samym końcu listy Must Read. 
         Opowiada ona o Simonie - chłopcu, który trafia na statek, gdzie poznaje dzieciaki o niezwykłych historiach. Każde z nich powinno już nie żyć, lecz coś im na to nie pozwliło. A raczej kto. Porywacz Cieni - istota tak niezwykle skonstruowana, obmyślana. Losy bohaterów z każdą chwilą robią się bardziej ciekawsze i trzymające w napięciu, choć wydaje się, że bardziej już nie można. 




         Ulysses Moore to seria od której zaczęła się moja przygoda z czytaniem. Samo to, że jest to TAK FAJNA historia, która poprzez dużą czcionkę mieszczącą się niekiedy w małym tomiszczu powoduje dumę z przeczytania jakiejkolwiek książki... Sięgnęłam po nią, ponieważ nasza wspólna koleżanka z osiedla miała urodziny. Oliwia ( jedna z nich ) dała solenizantce książkę, ponieważ jubilatka czytała z nas najwięcej. Tak jej się spodobała, że bez przerwy o niej mówiła. W końcu bawiąc się na dworze pod moim blokiem w wymyślaną na teraz historię przypomniała jej się ta książką. Uwielbiam takie rzeczy - zagadki, niezwykłe przygody. Dlatego wzięłam sobie ją i przeczytałam. Chłonęłam ją jak opętana! Skończyłam w sylwestra tego samego roku, a od tametj pory minęły już 3 lata. 




         Orbitowski katował mnie swoim stylem pisania przez dobry miesiąc. Paradoksalnie Inna dusza bez tego straciłaby swój największy plus! 
         Książka opowiada o prawdziwej historii dziejącej się w Bydgoszczy. Spodziewałam sie kryminału, choć nie mówię, że minusem jest wiadoma ofiara oraz zabójca. Muszę przyznać, Orbitowski po prostu mnie oczarował. Do dzisiaj wspominam tę książkę z przelotnymi wyobrażeniami Jędrka oraz Krzyśkowego domu. 

 


         O Układzie nie mało wysłuchaliście się w recenzji. Mimo swojej objętości oraz temu, iż autorem jest polak jest to niezwykle udana książka. Gdyby nie wydawnictwo Videograf, dzięki któremu miałam okazję tę książkę dokładnie przestudiować, nie sądzę, że sięgnęłabym po nią z własnej kieszeni. A jednak uważam, że byłoby warto! 

Tak, kocham swój słownik w telefonie.
Imię autora to Neal, nie Nadal.

         O Podzielonych nasłuchaliście się praktycznie co post na moim Cmentarzu. Chyba nie potrzebujecie więcej. 




        O ekranizaję tej książki do dzisiaj kłócę się z moim księdzem. Ględzę mu co lekcję: A obejrymy Chłopca w pasiastej piżamie? Ksiądz na to: Zobaczymy. Ja na to: Ale Okara i Panią Różę już oglądaliśmy, a to też ekranizaja książki! On: Zobaczymy
        No chyba nie zobaczymy. 
        Chłopiec w pasiastej piżamie idealnie opisuje tok rozumienia dziecka na temat wojny. Myślę, że nie jest to lektura dla osób wrażliwych oraz posiadających słabe nerwy.




          W komentarzach do recenzji tejże książki wypowiadały się osoby, które nie czytały prawdopodbnie nawet podsumowania... Narzekały na fabułę zbyt podobną do Igrzysk Śmierci za co dostawały ochrzan, że w recenzji była wzmianka ( nawet kilkukrotna ) o tym, że nie jest to plagiat. Jednak widać jak recenzje czytają. 




         Światło, którego nie widać otrzymało moją najwyższą notę. Teraz praktycznie każdy ją wychwala i o niej mówi. Raz natknęłam się na recenzję tej książki po dwóch tygodniach po jej przeczytaniu. I została lekko zhejtowana. Ja tak nie uważam i jeśli ktoś jeszcze wstrzymuje się od jej zakupu to radzę mu przesatć. 

         Jak widać nie każda książka znana za horyzontami musi być od razu oczkiem w głowie każdego czytelnika. Książki oznaczone hasztagiem CmentarzZapomnianychKsiazek będą regularnie udostępniane na blogu oraz mediach społecznościowych. Dlatego także Wy pochwalcie się swoimi ulubionymi, acz mało znanymi książkami udostępniając je na Instagramie z #CmentarzZapomnianychKsiazek a możecie być pewni, że je dokładnie przestudiuję! 


piątek, 8 stycznia 2016

Książka czy czytnik? - odwieczny problem.


          Jak się już chwaliłam, kupiłam sobie czytnik na święta. Myślałam, że nie mam na niego szans, ponieważ kieszonkowego nie dostaję, a jak już to czasem z kilkumiesięcznymi przerwami, a jakoś trzymanie pieniędzy nigdy nie było moją mocną stroną. Lista książek wydłużała się coraz bardziej, a premiery kolejnych części serii ( jak na przykład Szklany Miecz Victorii Aveyard ) mi w tym nie pomagają. 
        Jednak ku mojemu OGROMNEMU zdziwieniu, potrzebną kwotę uzbierałam w niespełna trzy miesiące. Propsy dla mnie. 
             Wiem jak wiele osób waha się, czy kupić czytnik, czy też nie. Sama miałam taki dylemat. 
             Także zapraszam Was na takie z życia wzięte plusy i musy czytnika, a także książek! 

[1] CZYTNIK: Coś dla skąpców, a jednak i nie.

         Jeśli chodzi o sam czytnik, to trzeba przyznać, że najtańszy nie jest. Osobiście swój tj. Pocketbook Basic Touch ( bo pragnęłam dotykowy ) kupiłam za 349 złotych z przesyłką gratis. Książki kosztują - tu nie ma się co oszukiwać. Regularnie zbieram paragony ze sklepów ( jeśli w takowym udaje mi się zakupić ) już z przyzwyczajenia. Nawet policzę Wam ile wydałam na dziesięć przypadkowych książek * idzie liczyć*                Wyszło około ( chwilę po podliczeniu... droga jestem ) 358, 19 złotych. Oczywiście jest to taka cena trochę z dupy wzięta, ponieważ niektóre książki kupowałam na stronach księgarń internetowych, gdzie ich cena była mniejsza nawet o 10 złotych. Jednak niektóre ceny podliczając dobrze, wyszła mi taka sumka. Czyli jaki z tego wywód? 

Czytnik                Książki
349 złotych           358 złotych


          Jak widać wartość czytnika zwraca się już po dziesięciu książkach. Nie są one jakoś specjalnie grube, ale jednak swoje kosztują. Plus na urządzeniu możemy załadować sobie książki dowolnej wielkości/grubości/obszerności. Czyli...?

CZYTNIK – KSIĄŻKI
1 – 0

[2] KSIĄŻKI: Sentyment czy faktycznie miłość?

         Książki istnieją od zarania dziejów. W różnych postaciach. Czy to papirusu, czy ręcznie przepisywanej Bibli. Przynać się trzeba, że do książek to jednak przywiązuje nas sentyment. Zapach oraz dotyk kartek. Przewracanie stron. Samo to, że mamy ją W RĘKACH dla typowego książkocholika wystarczy, aby zrezygnować z technologii. Nie patrzymy na ceny, tylko na przyjemność z czytania. W końcu na tym to właśnie polega! Jednak nie dajmy się ogłupić - książka to treść, nie ważne w jakiej formie. 
Za przyjemność z czytania zdecydowanie zyskuje książka. 

CZYTNIKKSIĄŻKI
1 – 1

[3] CZYTNIK: Liczy się komfort czy słowa? 

         Mimo dużego wyboru tekstu jaki oferuje nam czytnik najlepszą takową opcją jest mobi oraz epub - są to pliki, które oferują nam pełny komfort czytania. 
         Z życia wzięte:
         Ostatnio z nudów przeglądałam sobie swoje książki na czytniku, głównie w wersjach pdf. Gdy zobaczyłam jakiej wielkości jest czcionka myślałam, że dodatnę oczopląsu. Typowa mrówcza. Wystarczy mi już to, że gdy wieczorami czytam sobie Opowieści z Narnii ledwo dostrzegam słowa.
Jak widać minusami czytnika niekiedy jest tak okropny tekst, że mimo iż czytnik nie uszkadza nam wzroku, powoduje na prawdę duży dyskomfort, gdy praktycznie nosem dotykasz ekranu, bo nie dostrzegasz napisanego tekstu. Przykre, ale prawdziwe.

CZYTNIK – KSIĄŻKI
1 – 2

[4] KSIĄŻKI: Reakcje ludzi.


         Odkąd zaczęłam czytać zauważłam dziwne spojrzenia ludzi, gdy szłam z książką w ręku. Zżerała ich ciekawość i patrzyli na mnie jak na osobę niezrównoważoną, lub po prostu odmieńca. W gimnazjum wcale nie jest inaczej. Choć faktycznie - znam na prawdę wiele osób, które czytają książki i wprost to kochają. Nie da się uniknąć dziwnych spojrzeń, ale to tylko daje nam frajdę, no przyznajmy się do tego, dzieci! Mimo tak  o s o b l i w e g o  zajęcia  jakim jest poznawanie nowych autorów i historii, jest to także coś w rodzaju znaku rozpoznawczego. Swój zawsze pozna swego - mawiano. Nie wiem jak Wy, ale kiedy ja widzę jakąś osobę z książką i to w dodatku na przykład z Igrzyskami Śmierci Suzanne Collins to jednak oczy szersze i już taka przyjaźń, że powiem, na wieki. A nawet jeśli nie to i tak na długi czas. 
         Książki są rozpoznawalne - pokazują nam nawzajem, że czytamy i jesteśmy z tego dumni. I tutaj coś ciekawego:
          Raczej żadna obca osoba nie zagladnie nam tak  d o r a ź n i e  do telefonu. Wiadomo, prywatność trochę. Jednak książka nie ma tu nic do gadania. Nawet jeśli siedzi obok nas całkiem obca osoba, może zaglądnąć nam w kartki i zadać to jedno z najpiękniejszych pytań: Co czytasz? 
       Z czytnikiem jednak tak nie ma. Mimo iż wygląda inaczej niż tablet - to wciąż technologia. I ta prywatność czasem się objawia. W dodatku, kiedy jedziesz sobie autobusem nie ma takiego WOW, ONA CZYTA  K S I Ą Ż K Ę! Tylko coś w rodzaju: Kolejne dziecko technologi zasiedziane w interneie. Za moich czasów...! I narzekają na kolejną zdemoralizowaną młodzież. Aż się serce kraje. 

CZYTNIK – KSIĄŻKI 
1 - 3

[5] CZYTNIK: Oszczędność miejsca tak ważnego...i nie.

          Nie okłamujmy się, książki zabierają nam większość półek, jeśli nie całą ścianę jak mają szczęściarze. Czytnik nie jest wielkości Złodziejki książek Markusa Zusaka. Ani Bibli. Ani Endgame. Brutalna rzeczywistość. Rodzice zadowoleni, bo ich dzieci nie zostawiają tony swoich pierdułek ( cześć mamo! ) w ich przestarzeni spokoju i pozmęczenia, czyli potocznie strefy zwanej salonem/sypialnią rodziców.

CZYTNIK – KSIĄŻKI
2 – 3

EDIT: Jak tak sobie troszkę dłużej pogłówkowałam, stwierdziłam, że gusta są różne. Każdy z nas ma swoje upodobania, a takich postów kontra radzę czytać tylko z ciekawości ;)

niedziela, 3 stycznia 2016

Dzieci Gosi - Iris May


          Berlin/Polska. Nie da się zapomnieć tego, że między tymi dwoma krajami, a także Rosją, wspólne kontakty były nie tyle napięte, co niemożliwe. Wojna skutecznie uczyniła nas wspólnymi wrogami, sojusznikami oraz sprawiła, że do dzisiaj odczuwamy skutki naszej przeszłości. Czy zauważyliście, że niektóre osoby po prostu nie lubią niemców? Nie podadzą Ci jasnego, czystego powodu, bo nie potrafią. Jest to spowodowane atakami z ich strony. Mimo iż to stereotyp, uparcie się go trzymamy. I przyznajmy się szczerze, że przymusowa nauka niemieckiego w większości szkół raczej nie powoduje miłości do tego kraju...
          Margarete Leitloff mieszka wraz z rodzicami i siostrą w Berlinie, gdzie uczy się jak zostać przyszłą żoną i powoli poznaje świat. Pewengo dnia przypadkiem spotyka Kasimira May`a, który okazuje się być jej przyszłym mężem. Razem zamieszkują w Poznaniu skąd wywodzi się pan młody. Są szczęśliwi i wpólnie wychowują dwójkę dzieci. Do czasu. 
          Pewnego dnia Kasimir stwierdza, że wyrusza na wojnę. Grete tj. Gosia przeprowadza się do swojego rodzinnego miasta. Nie wie jeszcze jakie konsekwencje bedą się z tym wiązać.