czwartek, 30 czerwca 2016

W ramionach gwiazd - Amie Kaufman&Megan Spooner

          „Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac - córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver - młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczyh wizji, jakie zaczynają ich nękać. 
          Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal bedą chcieli opuścić planetę?"


          Muszę przyznać, że ta książka szczerze mnie zaskoczyła. Pozytywnie. Tak naprawdę spodziewałam się miłości od pierwszego wejrzenia i toczącej się jak plagiat Romea i Julii Szekspira pięknej miłości. Otórz potoczyło się inaczej z czego jestem bardzo zadowolona. 
          Akcja W ramionach gwiazd rozgrywa się przede wszystkim na innej planecie, bez jakichkolwiek oznak ludzkiego życia, gdzie bohaterowie zdani są wyłącznie na swoje siły, co składa się na umiejętności techniczne Lilac i doświadczenie wojskowe Tarvera. 
          Wątek przetrwania nie jest przedstawiony tak, by nas czegoś nauczyć ( poza wybraniem schronienia, ale to też nie zawsze ), co po części nie jest dziwne, bo znajdujemy się na innej planecie, gdzie rośnie inna flora oraz żyją całkiem inne zwierzęta. Ale nie spodziewajmy się Tarvera jako Beara Grylsa. To nie ta planeta. I nie te same robaki w ustach. 

Wolałabym, żeby dalej zachowywał się jak dupek. Niechęć łatwiej przełknąć niż współczucie. 

           Lilac przez większą część książki niemiłosiernie mnie irytowała. Taka ot przecudowna i przepiękna, bo bez poprawionego sztucznie nosa i wysokourodzona, co czasem udowadniała na różny sposób. Objawiało się u niej coś takiego, że mówię, ale myślę co innego w wersji zaognione zakarzenie mózgu. Czasem była w porządku i zachowywała się normalnie, a niekiedy była nie do zniesienia kiedy Tarver prawił jej jaka to ona nie jest wspaniała w myślach... Dlatego mam co do niej mieszane uzucia. 
            Tarver był w porządku, jego obecnośc w książce nawet lubilam, ale przy tych wywodach miałam ochotę zwymiotować wszystkimi tanimi słówkami. Mimo to zachowywał się profesjonalnie, wiedział co robi i było widać, że w dziczy radzi sobie tak, jakby sie tam wychowywał. 


            Jednakże jeśli chodzi o całokształt W ramionach gwiazd to jestem bardzo, ale to bardzo mile zaskoczona, bo po W objęciach gwiazd ( nawet nie podlinkuję recenzji ) do końca życia ( czyli przez około kilka miesięcy ) miałam nie tknąć książki, która miałaby w sobie wątek kosmosu, podróży pozaziemskich, a także bohaterów próbujących rozwiązać jakiś nieludzki * ha!nieśmiesznyżartnatemat* problem. Natomiast jak widać da się. 

Pamiętam jak byłam martwa, Tarver. (...) Jak można znowu zacząć żyć, wiedząc, co czeka po drugiej stronie? 

            W ramionach gwiazd naprawdę mocno mi się spodobało. Tajemniczy mieszkańcy planety, ciekawie i naturalnie przedstawiony wątek miłosny, a także świetnie i prawdziwie wykreowani bohaterowie. Radzę Wam jak najszybciej korzystać z jakichkolwiek promocji, a ostatnio jest ich wiele, by ją zdobyć! 

Tytuł: W ramionach gwiazd [ 1 ]
Tytuł oryginału: These Boken Stars [ 1 ]
Autor: Amie Kaufman & Megan Spooner
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Liczba stron: 486
Ocena: 9/10

Za możliwość wędrowania w kosmosie 
serdecznie dziekuję wydawnictwu Moondrive
Instagram [B] ( zmieniona nazwa! ) | Instagram [P] | Facebook | Wattpad

Po prawej stronie pod „Nastepną recenzją" w kolumnie znajduje się ankieta na temat Book Toura. Chętni głosują! Książka to na tę chwile Układ Janusza Koryla, jednak może ona zostać zmieniona o czym uprzedzę.

17 komentarzy:

  1. Zakupiłam ja właśnie na promocji na Znaku, mam nadzieję, ze mi również przypadnie do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka mnie kusi głównie przez okładkę, która jest piękna. Historia jakoś trochę mnie odpycha, właśnie przez ten wątek miłosny, ale skoro sama napisałaś, że nie jest to kolejna kopia Romea i Julii to może się skuszę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie dostanę za to stwierdzenie po łapach :D

      Usuń
  3. Początkowo mnie również irytowała Lilac, ale później się do niej przekonałam. Nie lubiłam galaktycznych tematów i książek opowiadających o kosmosie, a od "W ramionach gwiazd" wszystko się zmieniło :>

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też ta książka pozytywnie zaskoczyła. W sumie spodziewałam się słodkiego romansu, a tu pojawiła się walka o przetrwanie i te sprawy. Bardzo przyjemna i wciągająca :)
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niedawno ją kupiłam, więc z chęcią się niedługo za nią zabiorę.
    A może nawet dzisiaj? W końcu mamy Noc Książkoholików :D
    Przyjemna recenzja, szybko mi się ją czytało :D
    Pozdrawiam Cię gorąco i zapraszam na nową recenzję,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja noc robię sobie dzisiaj z Harrym Potterem i Zakonem Feniksa :D Trzymaj za mnie kciuki! <3

      Usuń
  6. Czytałam bardziej negatywne opinie na temat tej ksiazki i oczywiście Klaudia musi budzić we mnie wątpliwości.. Eh.. Nie ma co, zawsze mogę na ciebie liczyć xD
    Nominowałam ciebie do LBA! http://czytelniczemysli.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award-6.html
    Pozdrawiam i odezwij się czasem
    Victoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja taka niszczycielka ludzkich złudzeń XD
      O, dziękuję, odpowiem jak najszybciej dam radę :D
      Czekaj na list, oj czekaj!

      Usuń
  7. Nie czytałam tej książki, ale słyszałam o niej różne opinie. Dla jednych to gniot, a dla drugich jest rewelacyjna. Musze się zastanowić czy po nią sięgnę. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Intryguje mnie ta książka, ale stwierdzenie, że Lilac jest irytująca nieco mnie od niej odpycha. Akurat jeżeli chodzi o bohaterów, to jestem bardzo przewrażliwiona i łatwo mnie w tym aspekcie zdenerwować :/
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Dworu cierni i róż"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam tak, że odpychają mnie wszystkie wątki miłosne. Nie wiem czemu, ale po prosu nie mogę tego znieść w książkach, bo zazwyczaj relacja między dwójką (albo nawet i trójką) bohaterów jest strasznie wyidealizowana i po prostu nierealna w prawdziwym świecie. Jednak wątek rozbitego statku i tych wizji jest strasznie interesujący. No i do tego ta piękna okładka - po prostu mogłabym na nią patrzeć całymi dniami.
    Na razie mam mieszane uczucia, ale coś czuję, że i tak sięgnę po tę książkę ;)
    Pozdrawiam cieplutko, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak tylko zobaczyłam tę powieść w zapowiedziach... to wiedziałam, że prędzej piekło zamarznie niż ja ją przeczytam. Nie, dziękuję bardzo. Sam opis fabuły mi w zupełności wystarczy, a na okładkę nawet patrzeć nie mogę. Latające amorki w kosmosie to zdecydowanie nie moje klimaty. Nawet ten wątek walki o przetrwanie na obcej planecie do mnie nie przemawia :/
    Ale cieszę się, że Tobie książka się spodobała :)

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  11. O książce nigdy nie słyszałem. Myślę, że fabuła by mnie nie zainteresowała, więc raczej nie sięgnę po tę pozycję.

    Pozdrawiam!
    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Na razie jeszcze nie przeczytałam, ale słyszałam kilka pozytywnych opinii od osób, które mają gust książkowy podobny do mojego, więc ją w końcu upolować. Poza tym dla tej genialnej okładki muszę ją mieć ♥
    Nuki

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja recka rzuciła trochę światła na bohaterów. Kosmos wprost uwielbiam, więc cieszę się, że mam tą książkę na półce i sięgnę po nią w wolnej chwili :)
    Pozdrawiam!
    www.bookish-galaxy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj.
Zapewne znalezłeś/łaś się tutaj dzięki mnie, Księgarzowi Cmentarnemu, który wszelkimi sposobami stara się, by jego Cmentarz Zapomnianych Książek nigdy nie stał się zepchnięty na margines.
Od razu mówię, że jako Księgarz Cmentarny mam za zadanie chronić to miejsce. Nie toleruję komentarzy, które widocznie są reklamą własnego bloga. Mimo uszu puszczam komentarze, które nie imają się czasem do treści, ponieważ rozumiem, że nie każdy ma ochotę czytać wszystkiego, co ludzie piszą, a chcą stać się bardziej rozpoznawalni. Jednakże proszę o szacunek i z góry założenie sobie, że Księgarz Cmentarny jest też człowiekiem, który obrywa każdym słowem.
Ślę pozdrowienia.
Wróć ponownie, by mój Cmentarz nigdy tak na prawdę nie został zapomniany.
Księgarz Cmentarny.