niedziela, 7 sierpnia 2016

Zona plantatora herbaty - Dinah Jefferies

          „Dziewiętnastoletnia Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie. 
          Jednak Laurence, małomówny i zapracowany, nie poświęca żonie wiele czasu. Podczas samotnych dni w posiadłości Gwen natrafia na ślady tajemniczej przeszłości: ubranka dziecka w skrzyni, zamknięte drzwi, zarośnięty grób w ogrodzie. Laurence nie chce z nią rozmawiać o rodzinnych sekretach. Jednak Gwen sama już wkrótce będzie musiała ukrywać własną tajemnicę. "


         Od niedawna jestem niezywkle zakochana w herbacie. Mogę pić ją litrami i wciąż pozostanie dla mnie niezwykle aromatycznym i smacznym napojem na każdą porę roku. Szczególnie kocham ją pić w moje oczko w głowie jakim jest zima. Wiadomy obraz, na zewnątrz lodówka i biało ( jeśli ma się szczęście... ) a Ty w środku w jednoczęściowej piżamie i z kubkiem herbaty przy jakiejś dobrej książce. Z opisu oraz tytułu książki mogliście się spodziewać, że zacznę od harbaty. Jestem odrobinę przewidywalna...


          Jeśli już przejdziemy do książki to mam co do niej lekko mieszane uczucia. Z jednej strony było to, czego się spodziewałam czyli coś w podobie sensacji - ktoś coś ukrywa, jakiś sekret i nagle wychodzi to w jakimś stopniu na jaw, a druga osoba to zauważa i drąży. Z drugiej strony odrobinę się nudziłam. Autorka zdecydowanie widziała świat jaki został przedstawiony w książce. Są tam ujęte konkretne opisy, dzięki którym lepiej jest nam wyobrazić sobie świat zawarty w powieści. 
         Jeśli jednak chodzi o akcję jest ona prowadzona niezbyt szybko. Trochę trzeba się naczytać zanim przejdziemy do tych wszystkich tajemnic. 
         Podsumowując książka jest godna przeczytania, może bardziej dla kobiet niż dla mężczyzn, ale jednak. Trzeba tylko przebrnąć przez niekiedy nudne opisy by dotrzeć do upragnionego wnętrza. 

+  Jutro wyjeżdżam na tygodniowy obóz, a po obozie pojawi sie post z informacją wyprzedzającą zmianę adresu bloga oraz jego wygląd. Także na fapageu więc jakby coś, wyczekiwać takiego postu zapewne za tydzień w niedzielę!

8 komentarzy:

  1. Mi by się pewnie spodobała, to moje klimaty, nawet niespieszna akcja mi niestraszna. Będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresował mnie ten sekret, ale zbyt wolna akacja jednak odstrasza mnie od tej książki, więc chyba nie zdecyduję się jej przeczytać ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również uwielbiam herbatę. Niema dnia, żebym nie wypiła chociaż jednego kubka, bo inaczej chodzę cały dzień naburmuszona hehe. ;) O książce nie słyszałam i jakoś mnie nie zaciekawiła sowim opisem. ;) Udanego wyjazdu na obóz! ;*
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Kompletnie nie moje klimaty ale jest coś co mnie ciągnie do tej książki chociaż sama nie wiem co. Chciałabym bardzo przeczytać ją w wolnym czasie :)

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio mam ochotę czytać książki tego typu, odsunęłam na bok romanse dla nastolatek i dlatego tak ciągnie mnie do powieści obyczajowych. I jeszcze klimat Indii, zagadki, tajemnice. Może się na nią skuszę :)

    Pozdrawiam ciepło i zapraszam serdecznie na moją najnowszą recenzję po miesięcznej przerwie, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Nudne opisy mnie zniechęcają:(
    Ale herbatke kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie chyba takie książki za bardzo nie przekonują...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham herbatkę <3
    Kiedy będę miała ochotę na lżejszego to na pewno pomyślę mocno nad tym tytułem, dzięki kochana!

    Pozdrawiam cieplutko
    http://zapachstron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witaj.
Zapewne znalezłeś/łaś się tutaj dzięki mnie, Księgarzowi Cmentarnemu, który wszelkimi sposobami stara się, by jego Cmentarz Zapomnianych Książek nigdy nie stał się zepchnięty na margines.
Od razu mówię, że jako Księgarz Cmentarny mam za zadanie chronić to miejsce. Nie toleruję komentarzy, które widocznie są reklamą własnego bloga. Mimo uszu puszczam komentarze, które nie imają się czasem do treści, ponieważ rozumiem, że nie każdy ma ochotę czytać wszystkiego, co ludzie piszą, a chcą stać się bardziej rozpoznawalni. Jednakże proszę o szacunek i z góry założenie sobie, że Księgarz Cmentarny jest też człowiekiem, który obrywa każdym słowem.
Ślę pozdrowienia.
Wróć ponownie, by mój Cmentarz nigdy tak na prawdę nie został zapomniany.
Księgarz Cmentarny.