niedziela, 1 listopada 2015

Człowiek o 24 twarzach - Daniel Keyes


      O przypadku Billy`ego Milligana w Stanach Zjednoczonych było na prawdę głośno. Gazety dosłownie żywiły się jego upadkami, a zwłaszcza zadowolone były, gdy sprawy sądowe nie miały końca. Wiele osób ze środowiska mężczycny było podzielonych - jedni uważali, że udaje, a drudzy, że na prawdę choruje na nisamowicie rzadką i nadzwyczajną chorobę. 
     Rozszczepienie osobowości to coś osobliwego: mamy człowieka, który mówi o sobie, że jest kiloma osobami na raz. Mieszkają oni w jego ciele i czasem wychodzą na świat. Są to momenty przystosowane do osobowości, która odpowiada za przyjmowanie bólu lub w chwilach niebezpiecznych za bronienie ciała. Brzmi jak gotowy scenariusz filmu? Jak świetny pomysł na książkę? Błąd. To prawdziwa historia. A moje życie skończyło się wraz ze skończeniem jej. 
     Jak już udało mi się dojść do tego, że jest to biografia to brawa dla mnie należą się w stu procentach. Historia Milligana wchołonęła mnie tak bardzo, że granica pomiędzy fikcja, a prawdą zatarła się w tak znacznym stopniu, że to prawie nie pojęte. 

     Billy wcale nie miał łatwego życia - najpierw zmarł jego ojciec, a gdy jego matka ponownie wyszła za mąż wcale nie było lepiej. Pan Milligan znęcał się psychicznie i seksualnie na swoim przybranym synu. Książka wbrew pozorom nie zaczyna się wcale jak typowa biografia - Daniel Keyes (autor) zapoznaje nas najpierw dlaczego o Billym stało się tak głośno. Został on oskarżony o gwałty na trzech kobietach, a także o liczne rabunki i sprzedarz narkotyków. Macie racje, dziwny facet i na pewno niebezpieczny.
– Pański klient znowu próbował odebrać sobie życie.
– O Boże! Co sobie zrobił?
– Nie uwierzy pan, ale będzie oskarżony o zniszczenie mienia hrabstwa. Rozbił kibel w swojej celi i pochlastał sobie przeguby ostrym kawałkiem porcelany.
– O, do diabła!
– Powiem panu coś jeszcze, panie mecenasie. Ten pana klient to na prawdę dziwny facet. Rozwalił kibel gołą pięścią. 
      Jak już wspomniałam cierpiał on na rozszczepienie osobowości ( będę pisać fachowo jako osobowość wieloraka ) to znaczy, że w jego wnętrzu żyły dwadzieściacztery różne osobowości, które miały swój specyficzny charakter, akcent nie do podrobienia i role przydzielone, by bronić ciała Billy`ego. Niekiedy następował czas pomieszania, gdy osobowości przejmowały ciało i nie mogły skontaktować się w żaden sposób z innymi „mieszkańcami"; potem nagle znikał, a na jego miejsce wskakiwał następny. 
    Bardzo spodobało mi się prowadzenie tej historii - najpierw coś, co zdarzyło się ostatnio, a potem przechodzimy płynnie do nastepnej części, czyli życia od początku. Jak umrał jego ojciec, jak od dziecka coś dziwnego się z nim działo i jak powoli odkrywał, że nie jest „jedyny". Do tego często spotykamy się z fragmentami reportarzy z gazet na jego temat oraz listów Milligana do rodziny i lekarzy. 
    Trudno było mi uwierzyć jak wiele przeżył ten mężczyzna - mimo, iż faktycznie popełnił przez swoją chorobę wiele błędów i znaczych wykroczeń poza prawo to jednak niesamwicie było mi go żal. Danny, który został pogrzebany żywcem i boi się nawet własnego cienia; Ragen - bezlitosny strażnik ciała oraz kobiet i dzieci; Arthur - niesamowicie mądry anglik, który poniekąd jest szefem. Jednak to tylko trzy z dwudzestuczterech tytułowych osobowości. 
– To nie są „osobowości", panie doktorze. To są osoby.
– Dlaczego czynisz takie rozróżnienie?
– Bo kiedy nazywa ich pan osobowościami, to jest tak, jak gdyby pan nie wierzył, że są prawdziwi.
   Przyznajcie się szczerze, że ta okładka jednak jest świetna. Najbardziej podoba mi się w niej niedoskonałość tej twarzy - nie wyskubane brwi oraz kilka odstających włosów z wąsów sprawia, że jest to twarz człowieka, a nie manekina. Te zmęczone, zaczerwnienione oczy pełne koloru, choć widziały tak wiele * włącza się instyknt ładnego pisania*. Przyznam się szczerze, że nie obchodzi mnie, że był gwałcicielem i przestępcą - przytuliłabym go. Dzięki temu jak opisane jest jego życie przeżywałam obok niego wzloty i upadki; byłam przy nim na sali sądowej i dosłownie poprzez litery trzymałam go wtedy rękę. 
      Dodam także, że dzięki uprzejmości wydanictwa wiemy, iż powstaje właśnie ekranizacja tejże książki. A Billy`ego zagra nie kto inny jak  w ł a ś n i e  t e n  Leonardo DiCaprio. I szczerze życzę mu złamania nogi. Jest to  t a k  t r u d n a  rola, że to nie do pojęcia. Złam dwie nogi. Jeśli schrzanisz ten film to będę Cię tak hejtować, że Ty sobie tego nie wyobrażasz... ( i aż dziw bierze, że on sam wpadł na pomysł powstania filmu... )
Rozejrzał się wokół, jak ktoś obudzony z głębokiego snu, i położył sobie dłoń na prawym policzku, jakby sprawdzając, czy jest realny. A potem rozparł sie arogancko na krzesle i spojrzał wściekle na oboje adwokatów. Gary odetchnął głęoboko. Wszystko to zrobiło na nim wrażenie.
– Czy ty jesteś Tommy? – zapytał.
– A kto chce wiedzieć?
– Jestem twoim prawnikiem.
– Nie moim.
      Co mam jeszcze do dodania?
     Wróćcie do pierwszego akapitu. I ostatniego zdania. Odpowiedź brzmi: William Stanley Milligan zmarł w grudniu 2014 roku ( w tym samym co Daniel Keyes ) w domu opieki w Columbus. W wieku 59 lat. Więcej na jego temat znajdziecie tutaj: Leonardo DiCaprio jako Billy Milligan.
    Jako podsumowanie powiem tylko, że się po prostu załamałam. Dosłownie - mam kaca książkowego o długości kilometra. Pomórzcie mi ładnym komentarzem, proszę. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać.

Tytuł: Człowiek o 24 twarzach
Tytuł oryginału: The Minds of Billy Milligan
Autor: Daniel Keyes
Tłumaczenie: Anna Bartkowicz
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 558
Ocena: 9/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Wielka Litera.

Snapchat: Drakonka


21 komentarzy:

  1. Oj tak baardzo, baardzo mnie ta książka intryguje, muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie napisana recenzja. Jednak ja nie jestem przekonana co do tej książki. Raczej za nią podziękuję.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś o rozczepieniu osobowości - coś dla mnie. W moim odczuciu ciężko znaleźć coś co nie jest suchymi faktami o tej przypadłości, a szkoda. Mam teraz chęć zapoznania się z tą biografią i to jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę opasła lektura, ponad 500 stron to nie lada wyczyn :)
    Chętnie po nią sięgnę.
    Buziaki,
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozszczepienie osobowości musi być dobrym materiałem do książki, tym bardziej, gdy ma podłoże w rzeczywistości. Dobrze, że kolejne akcje przechodzą łatwo i czytelnik się nie gubi. Z chęcią poznam tę lekturę i zgadzam się w 100% co do intrygującej okładki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, to zdecydowanie moje klimaty. Koniecznie muszę przeczytać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze, nie słyszałam o tej książce, ale strasznie mnie zaciekawiłaś, muszę na nią koniecznie zapolować;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie ta książka i chętnie po nią sięgnę pozdrawiam,Julka ( karmeloweczytadla.blogspot.com )

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze brzmi całkiem ciekawie. Jednak póki co odpuszczę za dużo już mam na liście ;D

    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Dopisuję do listy :D
    Tak wiem, bardzo kreatywny komentarz XDD❤

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli tak Ci się podobała to nie mogę zrobić nic innego, niż dopisać tą książkę do listy na przyszłość. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oh, dobra dosyć tego odkładania. Już 3 raz w przeciągu tygodnia słyszę tak dobrą opinię na temat tej książki... Muszę przeczytać, a w ogóle to uwielbiam wszelkie zagadki neurologiczno-biologiczne tutaj widzę ich nie brak.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo intryguje mnie ta powieść i z pewnością sięgnę po nią, kiedy tylko będę miała takową okazję. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooo...coś intrygującego! Chętnie przeczytam :)

    Pozdrawiam
    http://papierowawyobraznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie ciekawi ta pozycja, odkąd pierwszy raz usłyszałam ten tytuł! Pierwszy krok, by się zakochać. Wujek google znalazł mi okładkę i... szczęka mi opadła! Myślę sobie, że muszę zobaczyć opis... No padłam na kolana, to coś dla mnie - myślę. Jednak na tym droga się nie kończy, bo wzięłam się za szukanie recenzji tej książki i znalazłam dużo pozytywnych, ludzie są nią zachwyceni, a we mnie rodzi się palące uczucie zazdrości, że oni czytali, a ja jeszcze nie... no taka książka i nie trafia w moje ręce?
    Tak, właśnie na tym etapie jestem. Szukam jej i chcę znaleźć, jednak problem tkwi gdzieś indziej. Ale ja ją przeczytam!

    askier-pisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązaniem zawsze jest internet! ;)
      Ja pewnej książki we wszystkich napotkanych księgarniach szukałam dobre pół roku. Właśnie zamówiłam sobie na nieprzeczytane.pl i idzie do mnie pocztą ^^

      Usuń
  17. Strasznie mnie intryguje ta książka! Lubię się czasem pobabrać w psychologii ;). No i jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak to może działać - 24 osoby w jednym mózgu? A że to prawdziwa historia, to tym bardziej warto się zapoznać z tą historią.
    Okładka faktycznie cudna *-*.
    Wow wow. No to może mi się uda przeczytać zanim wyjdzie ekranizacja. Meh, ja to w ogóle nie ogarniam tych ekranizacji i często nie mam pojęcia o istnieniu którejś :P.
    Ach, byle tylko mnie nie złapał taki kac. I tak już się maksymalnie kacuję Kosogłosem, nie chcę nawet myśleć co będzie PO filmie ;-;.
    Podsumowując: Muszę koniecznie przeczytać!
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagle wszyscy mi w komentarzach „intryguje" piszą! :D
      Czekam na recenzję! ♥

      Usuń
  18. Książkę t ę już od momentu polskie premiery miałam na swojej liście 'must read', jednak dzięki Twojej recenzji ta książka znalazła się na samym szczycie listy!

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki tej recenzji dopisuje tą książkę na listę ''do przeczytania''. Miałam nawet małe dreszczyki kiedy pisałaś o tej książce. Musi ona być wspaniała! A co do okładki to mi w niej najbardziej podobają się oczy, te piękne niebieskie oczy♥

    http://bookstvd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witaj.
Zapewne znalezłeś/łaś się tutaj dzięki mnie, Księgarzowi Cmentarnemu, który wszelkimi sposobami stara się, by jego Cmentarz Zapomnianych Książek nigdy nie stał się zepchnięty na margines.
Od razu mówię, że jako Księgarz Cmentarny mam za zadanie chronić to miejsce. Nie toleruję komentarzy, które widocznie są reklamą własnego bloga. Mimo uszu puszczam komentarze, które nie imają się czasem do treści, ponieważ rozumiem, że nie każdy ma ochotę czytać wszystkiego, co ludzie piszą, a chcą stać się bardziej rozpoznawalni. Jednakże proszę o szacunek i z góry założenie sobie, że Księgarz Cmentarny jest też człowiekiem, który obrywa każdym słowem.
Ślę pozdrowienia.
Wróć ponownie, by mój Cmentarz nigdy tak na prawdę nie został zapomniany.
Księgarz Cmentarny.