sobota, 13 lutego 2016

Gregor i klątwa Stałocieplnych - Suzanne Collins

Recenzja zawiera małe spojlery
poprzednich części, które będą oznaczane.
 
          Wydawać by się mogło, że w naszym świecie nic ciekawego dziać się nie może. Ustawa 500+,  wojny na wschodzie Europy oraz różne działania w sejmie czy trybunale to nie to samo co latanie na nietoperzu czy jazda na grzebiecie gigantycznego karalucha. 
          Gregor już dwa razy uratował Podziemie, choć nie chwali się tym przy każdej okazji. Razem z tatą czują niepokój - prawie nie dostają wiadomości od swoich przyjaciół i są pełni niepokoju, że w świecie pod Nowym Yorkiem znów nie jest bezpiecznie. 
          Wreszcie nadchodzi ten upragniony moment. Gregor wraz ze swoją sąsiadką, której pomaga w domu, schodzi do pralni, gdzie dwie książki temu dostał się przez szyb do tej sławnej krainy. Okazuje się, że wszyscy mieszkańcy Podziemia są w na prawdę wielkich tarapatch.

          Klątwa Stałocieplnych dopadła naszych podziemnych braci. Jest to choroba, która powoduje śmierć w męczarniach. Na początku jest okey, nic specjalnego, jednak później na skórze pojawiają się wielkie fioletowe pęcherze. Oczywiście jest w Regali jeden przypadek, który zachorował najwcześniej i u niego choroba wyniszczyła prawie całe ciało. 
          Poprzednie dwie części Gregora były na prawdę świetne. Tak na prawdę trzymając w rękach Klątwę Stałocieplnych nie miałam ani jeden obawy, iż kolejny tom może mi się nie spodobać. I się nie myliłam! Muszę nawet wyznać, że jak do tej pory to właśnie  t a  historia z Podziemia jest moim oczkiem w głowie. 
          Tak więc jak wspominałam na początku Gregor wraca pod beton Nowego Yorku, by dowiedzieć się co tam się wyprawia. Może szczury wymyśliły coś, by ukarać ludzi za takie ich traktowanie? A może rzezacze ( mrówki ) mają z tym coś wspólnego?! Jednak dobrze wiemy, że mama Gregora po kilkumiesięcznej stracie męża i również długim czasie bez dwójki swych dzieci stanowczo odmawia powrotu do tamtego świata. Ale Gregor się nie poddaje! Tata też! Botka chce zobaczyć swojego przyjaciela Tempa, a szczury wysłane przez Ripreda skutecznie działają na korzyść powrotu. Mama ulega, lecz pod warunkiem, że pójdzie wraz z nimi.



          Książek o intrygach pałacowych jest na prawdę mnóstwo. Seriali także, czego dowodem jest przez wszytskich kochane i znane Wspaniałe stulecie. Dlaczego jednak o tym wspominam? W Klątwie Stałocieplnych mamy właśnie z tym styczność. Władza odgrywa jedną z drugoplanowych ról, ale jednak. SPOJLER: Po objęciu tronu przez Nerissę, której poprzedniczka zaginęła, nie jest źle. Wszyscy jednak rozsiewają plotki, iż Nerissa jest zbyt słaba, strachliwa i dostaje demencji. Jednak na tronie siedzi, a nie lata nad sufitem mówiąc do swojego odbicia. KONIEC SPOJLERU. 
          Tak więc w Klątwie Stałociepnych spodziewać możecie się wielkiego oszustwa jakie będzie miało miejsce w Podziemiu oraz choroby, która sprawi, że konflikt między szczurami a mieszkańcami Regalii będzie jeszcze większy. Zdecydowanie jest to moja ulubiona część - dzieją się w niej niezwykle mylące wydarzenia, które sprawią, że kilka dni po jej przeczytaniu wciąż nie będziecie mogli uwierzyć jak mogły mieć miejsce!

Gregor i
Niedokończona Przepowiednia | Przepowiednia Zagłady | Klątwa Stałociepnych

Tytuł: Gregor i klątwa Stałociepnych
Tytuł oryginału: Gregor and the Curse of the Warmbloods. Book Three of the Underland Chronicles
Autor: Suzanne Collins
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 381
Ocena: 9/10

Za kolejną niezapomnianą przygodę w Podziemiu 
i kolejne złamanie mi serca przez bohaterów 
serdecznie dziękuję wydawnictwu IUVI! 
Snapchat: Drakonka

25 komentarzy:

  1. Kurde no:/ mam milion innych książek do czytania i ciągle mi dochodzą nowe! Muszę przeczytać pierwszą część! :D
    Jak zwykle świetna recenzja szono:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No musisz musisz.
      Najlepsza! :3

      Usuń
    2. Mam ten sam problem co Patka N.
      Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się przeczytać, te wszystkie cudne książki, które znalazłam na blogach innych :)

      Usuń
  2. Na pewnie w końcu sięgnę po tę książkę, od dawna mnie intryguje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisałam to wielokrotnie, bo recenzje tej książki aktualnie królują. Co do Gregora mam neutralny stosunek. Mogę przeczytać, ale nie muszę. Jedyne co mnie bardzo przyciąga to nazwisko autorki :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba w końcu sięgnąć po pierwszą część, bo jakoś tak wstyd xD
    Wszyscy czytają, a ja nie xD
    Ściskam,
    Izzy
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciągle słyszę o tej książce, ale zawsze o niej zapominam! Muszę wkrótce się w nią zaopatrzyć ;) Pozdrawiam :*

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Slyszałam już o niej , ale jeszcze nie czytałam. Muszę nadrobić zaległości. Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Igrzyska Śmierci, jednak za tą serię jeszcze się nie brałam.
    Trochę wstyd, bo promują tę książkę na lewo i prawo.
    Świetna recenzja, obserwuję i zostaję na dłużej :)
    Pozdrawiam, Kinn.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tych książkach, ale nie wiem czy takie klimaty to moja bajka. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzeci tom moim zdaniem jest najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wypadałoby w końcu sięgnąć po pierwszy tom, a tu zakończenie trylogii...
    Książek tak wiele, a czasu tak mało! :(
    Jestem ciekawa stylu pisania Collins w tej serii. :D Lepszy, gorszy czy taki sam jak w IG?

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tryglogia, zostały jeszcze dwie części do przetłumaczenia - seria pięciotomowa ;)
      Hmm... W Igrzyskach Śmierci jest na pewno...inaczej. Doroślejszy mi się wydaje, z racji przyporządkowania się głównej bohaterce. Jednak styl w Gregorze jest moim zdaniem na prawdę dobry; na pewno nie dziecinny ;)

      Usuń
  11. Nie jest to mój klimat więc raczej powstrzymam się od czytania tej pozycji. Może kiedyś zmienię zdanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam pierwsze dwa tomy, więc chętnie sięgnę również po trzeci :))

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja właśnie żyję w strasznym świecie, w którym wygrałam w konkursie trzecią część przygód Gregora, nie posiadając części poprzednich - i jak tu żyć, gdy wokół same pozytywne opinie, a w portfelu pustki?!
    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam tej książki, ale może się na nią jednak skuszę ;) Bardzo ciekawy post. Zapraszam do mnie, gdzie po długiej nieobecności pojawiła się nowa recenzja ;)
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam już o tej serii naprawdę dużo dobrego. Muszę w końcu rozejrzeć się za pierwszym tomem, bo uwielbiam Suzanne Collins ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Któregoś dnia znalazłam jedną z książek z tej serii na półce u koleżanki. Zapytałam, czy fajna, bo natknęłam się na nią też w Empiku. Koleżanka nie potrafiła mi odpowiedzieć, bo jeszcze jej nie przeczytała.
    Ale czuję, że prędzej czy później sięgnę po Gregora :)
    Pozdrawiam,
    http://twierdza-dictum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Może być fajne :D
    Spróbuję jakoś to dorwać :D

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę w końcu sięgnąć po pierwszy tom, bo nie czytałam (ale wstyd) :D
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych książkach, ale po twojej recenzji naszła mnie ochota, żeby sięgnąć po pierwszy tom i sprawdzić, czy wpadnie w mój gust.
    Pozdrawiam,
    www.annwithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem ciekawa tej serii. Igrzyska bardzo mi się podobały, a skoro ta seria również trzyma poziom, z pewnością ją przeczytam. Jestem ciekawa kolejnego świata wykreowanego przez Suzanne Collins
    Pozdrawiam,
    SzumiąBooki

    OdpowiedzUsuń

Witaj.
Zapewne znalezłeś/łaś się tutaj dzięki mnie, Księgarzowi Cmentarnemu, który wszelkimi sposobami stara się, by jego Cmentarz Zapomnianych Książek nigdy nie stał się zepchnięty na margines.
Od razu mówię, że jako Księgarz Cmentarny mam za zadanie chronić to miejsce. Nie toleruję komentarzy, które widocznie są reklamą własnego bloga. Mimo uszu puszczam komentarze, które nie imają się czasem do treści, ponieważ rozumiem, że nie każdy ma ochotę czytać wszystkiego, co ludzie piszą, a chcą stać się bardziej rozpoznawalni. Jednakże proszę o szacunek i z góry założenie sobie, że Księgarz Cmentarny jest też człowiekiem, który obrywa każdym słowem.
Ślę pozdrowienia.
Wróć ponownie, by mój Cmentarz nigdy tak na prawdę nie został zapomniany.
Księgarz Cmentarny.