niedziela, 10 kwietnia 2016

Alicja i uczta zombi - Gena Showalter


          Kto z nas nie słyszał o zombie? Atakują nas zewsząd poprzez filmy ( takie jak World War Z ), seriale ( The Walking Dead ) czy książki. Alicja to zwykła nastolatka, o ile tak można ją określić. Posiada niezwykłe zdolności, które pozwalają jej na pokonywanie zombie. Jednak nie jest w tym sama. Wraz ze swoimi przyjaciółmi codziennie z nimi walczy, by ludzie czuli się bezpieczni. Jednak jak to wszystko się potoczy? Co ich wszystkich czeka? 
          Alicja i uczta zombi to czwarty tom Kronik Białego Królika, który jest czymś w rodzaju zmodyfikowanej wersji naszej znanej Alicji z Krainy Czarów. Bardzo zmienionej. Alicja sama w sobie nie jest dzieckiem, ale pyskatą i denerwującą nastolatką. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że interesuje ją tylko i wyłącznie własna osoba, a jej udawana skromność, już na pierwszych kartach powieści, była powodem setek przewrotów oczami. Już od pierwszej strony jej nie polubiłam. Wymienia rzeczy, które potrafi typu widzi duchy, jest niesamowicie silna, wyrwała najgorętszego chłopaka w tym biznesie, a następnie mówi, że jednak tego nie powie, bo jest taka skromna. Na szczęście nie tylko ona była narratorem. Narracja podzielona jest na kilku bohaterów, co działa nawet bardzo na korzyść książki, ponieważ pokazuje nam dane przeżycia z perspektywy różnych widzów, a nie tylko subiektywnego obserwatora. 


          Przyzwyczailiśmy się już do angielskich odpowiedników danych pojęć, reakcji, na przykład codziennie po kilkanaście razy mówimy „okey", mamy taki sport jak snowboard i inne. To już zostało dlatego nie ma sensu tego spolszczać. W książce zdarzyło mi się zauważyć nieliczne spolszczenia takie jak dżip oraz tytułowe zombi zamiast zombie. Jednak nie powtarza się to aż nadto, a książkę mimo to czyta się bardzo dobrze. Nie chcę Wam mówić o czym dokładnie opowiada Alicja i uczta zombi żeby nie popusć Wam lektury. Mam taki syndrom przy powieściach młodzieżowych. Alicja i uczta zombi to warta polecenia książka na oderwanie się od filozoficznyh powieści o egzystencji życia. Idealna na wolne dni. 
         Najbardziej ze wszytskich postaci zainteresował mnie Szron, który po śmierci swojej ukochanej nie mógł myśleć o niczym innym. Zwłaszcza, że w książce pojawiają się dwie postacie, które nie pomagają mu o stracie zapomnieć. Był taki jednocześnie zagubiony jak również pewny swoich działań. 
Jeśli igrasz z ogniem, w końcu się poparzysz.
         Samej Kat jednak nie potrafiłam rozgryźć. Przez długi czas wydawało mi się, że autorka stworzyła postaci, które potrafią tylko irytować, a słowa dziewczyny „Jestem tak ciasteczkowa, że jestem istnym ciasteczkiem" ciągle dudniły mi w głowie jako głupia skromność. 
         Podsumowując jest to świetna książka na odpoczynek. Nie wymaga zbytniego nadywrężania umysłu, a jest bardzo przyjemna. Miłe oderwanie od trudnych książek. Bajkowa Alicja nie ma tutaj za wiele do gadania, natomiast nasza Ali ma bardzo wiele. 

Tytuł: Alicja i uczta zombi
Tytuł oryginału: A Mad Zombie party
Autor: Gena Showalter
Tłumaczenie: Jan Kabat
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Liczba stron: 415
Ocena: 8/10

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu
HarperCollins Polska! 
Instagram | Facebook | Twitter | Wattpad [ dziś nowy rozdział! ]
Snapchat: Drakonka
Grupa blogerów książkowych: Czytadła

Chciałam Was również zaprosić do konkursu na opowiadanie, które może ukazać się w tomiku wydawnictwa Wieża Czarnoksiężnika! Nie ma limitu wiekowego, a więcej informacji znajdziecie TUTAJ.

9 komentarzy:

  1. Książka mnie jakoś nie zachęca.
    Świetna recenzja, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. To już kolejna taka bohaterka, na jaką trafiam. Młodzież niestety kocha takie postaci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie wiem dlaczego. Może to przez to, że są one „ucieleśnieniem" tego, czym oni sami chcieliby być?

      Usuń
  3. Sam motyw Alicji z Krainy Czarów jakoś do mnie nie przemawia... ale z drugiej strony zombie, których uwielbiam :D Sprzeczności, sprzeczności ;)
    Być może skuszę się sięgnąć po tę lekturę przy najbliższej okazji.

    http://subiektywniekrystix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pocztątek nie zniechęci Cię aż tak bardzo jak mnie ;)

      Usuń
  4. Nie czytałam żadnej książki z tej serii, więc chyba na razie się nie skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki z tej serii są ostatnio bardzo popularne, więc może się skuszę. Do tego minimalna ilość spolszczeń mnie bardzo przekonuje ;) Pozdrawiam <3

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka zmodyfikowana wersja "Alicji w Krainie Czarów" może być bardzo ciekawa. Szkoda tylko, że główna bohaterka jest tak irytująca, ale mam nadzieję, że nie będzie mi to przeszkadzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przeczytać pierwszą część!
    A już w maju - Alicja po drugiej stronie lustra. Johnny! Johnny! Johnny!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń

Witaj.
Zapewne znalezłeś/łaś się tutaj dzięki mnie, Księgarzowi Cmentarnemu, który wszelkimi sposobami stara się, by jego Cmentarz Zapomnianych Książek nigdy nie stał się zepchnięty na margines.
Od razu mówię, że jako Księgarz Cmentarny mam za zadanie chronić to miejsce. Nie toleruję komentarzy, które widocznie są reklamą własnego bloga. Mimo uszu puszczam komentarze, które nie imają się czasem do treści, ponieważ rozumiem, że nie każdy ma ochotę czytać wszystkiego, co ludzie piszą, a chcą stać się bardziej rozpoznawalni. Jednakże proszę o szacunek i z góry założenie sobie, że Księgarz Cmentarny jest też człowiekiem, który obrywa każdym słowem.
Ślę pozdrowienia.
Wróć ponownie, by mój Cmentarz nigdy tak na prawdę nie został zapomniany.
Księgarz Cmentarny.