sobota, 7 marca 2015

„Cykl krótkich historyjek."

Uwaga!
Tak więc jakby ostatnio uważam się za psychiczną pisarkę postanowiłam to kontynuować. Kuba, zgodzę się to był chyba jedyny taki wiersz jaki kiedykolwiek napisałam, ale w sumie to nie żałuję. Fakt faktem - po prostu zbyt często się nudzę. Ale mam nadzieję, że wychodzi mi to na dobre. W sumie ta uwaga ma dotyczyć tego co będzie pod spodem, a nie tego co już było. Tak więc wszem i wobec ogłaszam moje kolejne (tym razem mniej psychiczne, może psychologiczne jak już) dzieło!
Cykl krótkich historyjek posiada teraz około dwie minuty. Wymyśliłam go przed chwilą, a że mam komputer włączony... Nie jest to coś normalnego...No, ale też nie psychicznego... Więc co to jest?! W sumie to nie wiem nawet jak to opisać. Całe te wiersze składają się tak na prawdę z dwóch zdań. Mimo wszystko dużo nam mówią. Pod każdym tego typu czymś tam znajdą się moje wyjaśnienia, lub jak dla mnie dopełnienia. Nie każdy z was mógłby to zrozumieć dlatego się postaram. Na prawdę.......wielu ludzi już widziałam, którzy nie rozumieli żadnej rzeczy, której w życiu napisałam. A ta Uwaga, to czemu na górze przekreślona? Bo nie wiem czy w ogóle jest potrzebna, a tak na prawdę to po prostu lubię kreślić różne rzeczy.

Historyjka o Dziecku.
Dziecko wyszło na spacer.
Wróciło.*

*O co w tym chodzi? To nie ma żadnego, nawet najmniejszego sensu! Wow, cudowna opowieść; godna prawdziwego poety...
Dobra, zaczynam mój monolog.
Tak więc oto pierwsze z moich dzisiejszych dwuminutowyh dzieł. Ma sens? Ma. Długie? Nie. Przeczytałbyś? Już to zrobiłeś. Myślisz? Jasne. Nad czym? What the f**k?!
Sens w tym jest i to jak najbardziej. Dziecko (określonej płci brak, obojnak? Jasne... czytaj więcej moich wierszy, to na pewno tok myślenia ci się polepszy...*aż się rymło *) idzie sobie na spacer i wróciło. Wielkie mi halo. Normalnie powieść detektywistyczna jak Sherlock Holmes.
A teraz już na poważniej. Tak jak pisałam, dziecko wyszło na spacer. Po co poszło? Coś się stało, czy tylko chciało się pobawić z przyjaciółmi na dworze? W co się bawiło? Gdzie wyszło na ten spacer? Jaka była pogoda? To chłopiec, czy dziewczynka? Widzisz? Twój mózg sam podsuwa ci historie tego dziecka nawet jeśli nie jesteś o tym do końca przekonany. Między wyjściem na spacer tego dziecka, a jego powrotem musiało minąć trochę czasu. A przez te chwile, musiało się coś dziać!
Ja w tym wszystkim jestem tylko drogowskazem. To ty dopisujesz resztę. Usiądź przy młodszej siostrze/bracie, który jest na tyle mały, że nie umie czytać ani pisać i opowiedz jej/mu tę historyjkę, a na koniec spytaj się co mogłoby robić dziecko. Jeśli zacznie ci opowiadać niestworzone rzeczy jak np: latać na miotle, pływać z krokodylami  to możesz być z niego dumny. Wyrośnie na ludzi. A jeśli odpowie ci, że poszło tylko an spacer...no cóż...Zalecam opowiadanie mu więcej bajek.

Historyjka o Słowiku.
Słowik śpiewał.
Umilkł.*

* I znowu. What the f**k?!
I znowu monolog. Kiedyś go skończę.
Słowik (postęp, coś konkretnego) śpiewał. Jaką melodię? Siedział na drzewie? Jakiego był koloru? Świeciło słońce? Czy miał za sobą gniazdo pełne pisklaków? Czy jeśli siedział na drzewie przed domem o poranku, to czy widziała go mała dziewczynka wyglądająca akurat wtedy przez okno, bo jej mama nie patrzyła, a ona wtedy zgubiła swoja ulubioną lalkę w niebieską sukienkę??? Widzisz? Te dwa zdania jednak potrafią powiedzieć ci o wiele więcej niż ci się zdaje.
Umilkł. Ale dlaczego? Czy gdzieś odleciał? Skoro śpiewał, to kogoś budził? Zostawił młode w gnieździe same? Mogą uciec i stanie się nieszczęście! Czy może zobaczył kogoś, kto patrzy na niego po to by napisać o nim denną, krótką historyjkę?

Historyjka o tym jak słuchałam.
Słuchałam.
Ogłuchłam*

* Bez uprzedzeń o płci, czy coś tam! Akurat te historyjki piszę w rodzaju żeńskim *zamiast żeńskim, napisałam damskim xD* ponieważ jestem dziewczyną i po prostu: napisałam tak, i już zostało.
Kolejny monolog...
Słuchałam. Kogo? Czego? Jakie dźwięki dolatywały do mych uszu? Czy był to łagodny głos mamy,a  może basowy głos taty? Możliwe, że znowu obudził mnie budzik do szkoły.
Ogłuchłam. Tutaj po prostu przestałam słuchać xD
To Ogłuchłam możecie spróbować sobie sami przetłumaczyć. Dla mnie to tylko cząstka mego życia. Idę sobie spokojnie z koleżanką , ona coś do mnie mówi. Potem nagle zadaje pytanie na temat naszej rozmowy, a ja wymiguje się i mówię: Proszę cię powtórz, bo cię nie słuchałam. Ona natomiast odpowiada: Znowu?! Hahah, ale ja tak mam no! Za często się zamyślam! :P

Historyjka o Pisarzu.
Pisałem.
Przestałem.*

* No właśnie. Tu coś innego, na górze coś innego...No, ale trudno!
Tutaj miałam już dać wam zadanie domowe, ale chciałam jeszcze skończyć chociaż TO. Może coś ciekawego odkryję w tych dwóch zdaniach? Zobaczymy.
Pisałem. Tutaj mam już zbyt dużo pomysłów :/ Żeby nie zanudzić podam tylko kilka.
Mężczyzna. Stary? Młody? Wydał już coś? Może to przeczytałam, a nawet o tym nie wiem? Czyta? Ej! Pisze, to czytać coś też musi! Ciekawe, czy sięgnął po Igrzyska Śmierci... Siedzi na krześle? Jest ciepło, czy zimno? Siedzi w ciemnościach? Na laptopie, komputerze czy maszynie do pisania? Ma szczpułe palce pianisty? Skoro już mówimy o wadze, to czy jest chudy? Łysy jak stary? Bujna czupryna jak młody? Ma rodzinę? Koniec! Bo się jeszcze zapędzę :D
Przestałem. Czemu? Książkę skończył?! Poszedł spać jeśli było ciemno? Poszedł na obiad, bo było jasno? Żona zawołała? Dzieci odciągnęły od pracy? Bogaty? Ile zarabia? Skromnie może żyje...

ZADANIE DOMOWE!  Ćwiczenie do wykonania w domu.
Podam wam jeszcze kilka tego typu historyjek.Macie mi udowodnić, że choć w małym stopniu ktoś potrafi patrzeć na świat tak jak ja. To zadanie jest przeznaczone głównie dla dorosłych, ale wykonać je może dosłownie każdy, kto umie gadać. Przekonajcie mnie, że potraficie!

Historyjka o siedzeniu.
Siedziałam.
Wstałam.

Historyjka o czytelniku.
Czytałam.
Skończyłam.

Historyjka o bieganiu.
Biegłam.
Zatrzymałam się.



Nota od twórcy.
Ten post to tak na prawdę jedna wielka fikcja. Żadna z tych historyjek nie ma dosłownego przekazu, każdy odbiera ją na własny sposób. W sumie to może być taki mały test na wyobraźnię. Jeśli do tej pory tego nie zauważyłeś, to właśnie o nią tutaj chodzi. Te dwa zdania mają wam pomóc ją ćwiczyć itp. Dla mnie to nic nowego, robię tak codziennie. Macie się mi pochwalić swoimi wynikami, gdzie tylko na mnie natraficie! Jestem na Lubimyczytać.pl, na Facebooku, ale wątpię, ze mnie znajdziecie xD i na emailu, którego nie podam. A od czego są komentarz pod postem?! CHWALIĆ MI SIĘ JUŻ CO WAM CIEKAWEGO UDAŁO SIĘ ODKRYĆ W TYM  ZADANIU DOMOWYM   ĆWICZENIU DO WYKONANIA W DOMU!
Polecam.
 Ewa Wachowicz.
Taka jedna z podkarpacia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj.
Zapewne znalezłeś/łaś się tutaj dzięki mnie, Księgarzowi Cmentarnemu, który wszelkimi sposobami stara się, by jego Cmentarz Zapomnianych Książek nigdy nie stał się zepchnięty na margines.
Od razu mówię, że jako Księgarz Cmentarny mam za zadanie chronić to miejsce. Nie toleruję komentarzy, które widocznie są reklamą własnego bloga. Mimo uszu puszczam komentarze, które nie imają się czasem do treści, ponieważ rozumiem, że nie każdy ma ochotę czytać wszystkiego, co ludzie piszą, a chcą stać się bardziej rozpoznawalni. Jednakże proszę o szacunek i z góry założenie sobie, że Księgarz Cmentarny jest też człowiekiem, który obrywa każdym słowem.
Ślę pozdrowienia.
Wróć ponownie, by mój Cmentarz nigdy tak na prawdę nie został zapomniany.
Księgarz Cmentarny.